Poszukiwano zaginionych macew

  • 22.11.2019, 10:00
  • Ryszard Bartosiak
Poszukiwano zaginionych macew Ryszard Bartosiak

GARDEJA. Trzy dni poszukiwań zagubionego żydowskiego cmentarza i żadnych macew, resztek dawnych grobowców i choćby niewielkiej namiastki istnienia tej nekropolii. Można rzec, że projekt, którego pomysłodawcą i współrealizatorem był Michael Mamlock zakończył się niepowodzeniem. Ktoś, kto z boku stoi i tak myśli jest w błędzie. Macew nie odnaleziono ale pamięć o zapomnianym, zdewastowanym i zrównanym z ziemią dawnym cmentarzu żydowskim w Gardei wróciła.
 Minęło pół wieku od chwili, gdy na wzgórzu na którym zachowało się kilka żydowskich grobów pojawił się potężny spychacz. Jego zadaniem było niwelowanie góry, rozplantowanie ziemi i przygotowanie terenu pod rozbudowę stadionu. Nikt wówczas nawet przez chwilę nie zastanawiał się nad tym, że na drodze spychacza są groby dawnych mieszkańców Gardei. Od zakończenia wojny minęło zaledwie 23 lata, w wielu rodzinach nie zabliźniły się jeszcze rany po wojennych tragediach. Zniszczenie cmentarza, na którym były niemieckie napisy nikomu nie przeszkadzało. Wszak na ich miejscu miał powstać nie tylko stadion ale również parking i budynek pełniący rolę zaplecza dla ośrodka kultury. Tak więc o cmentarzu wszelka pamięć została zatarta. I pewnie byłoby tak dalej gdyby nie przypadek, który miał miejsce przed czterema laty. To wtedy z  częściowo wyschniętego zbiornika wodnego wyciągnięto dziwny kamień. Po jego oczyszczeniu kamień przemówił, może nie dosłownie ale pokazał skrywaną przez dziesięciolecia tajemnicę. Tenże kamień to była macewa Rosy Mamlock, która żyła w Gardei i zmarła w tym mieście w październiku 1920 roku. Została pochowana na żydowskim cmentarzu, który był zlokalizowany w pobliżu jeziora Kamień. I tak od tej cudem odnalezionej macewy rozpoczęła się niewiarygodna wprost historia przywracania pamięci o dawnych mieszkańcach tego małego miasteczka. Potomek Rosy Mamlock, Michael poszukiwał przodków i przez zupełny natrafił w sieci na artykuł poświęcony odnalezieniu macewy. I w tym miejscu warto przypomnieć, że to właśnie na łamach Kuriera Kwidzyńskiego ukazał się ten artykuł.
Ekipy poszukiwawcze pracowały przez trzy dni
 Berlińska „Fundacja Mamlock” uzyskała pozwolenia od nie tylko władz państwowych, wojewódzkiego konserwatora zabytków ale również gardejskiego samorządu na przeprowadzenie badań. W miniony piątek pierwsza ekipa płetwonurków spenetrowała wody jeziora Kamień i zbiornika wodnego, w którym odnaleziono jedyną macewę.

(...)

WIĘCEJ W NAJNOWSZYM WYDANIU KURIERA KWIDZYŃSKIEGO Z DNIA 20 LISTOPADA 2019

 

Ryszard Bartosiak

Zdjęcia (11)

Podziel się:


Pozostałe