wtorek, 28 kwietnia 2026 12:20
Reklama
Nowi radni w Gniewie wybrani. Frekwencja mocno rozczarowała. Czy mamy kryzys demokracji lokalnej?

Wasielewski wygrał zdecydowanie, Miąskowski z mandatem bez głosowania

W niedzielę zakończyły się wybory uzupełniające do Radu Miejskiej w Gniewie. Startowało trzech niezrzeszonych kandydatów z Komitetu Wyborczego Wyborców Grzegorz Wasielewski oraz KWW Joanna Machlus oraz KWW Zdzisław Miąskowski Paweł. Mandat radnego przypadł G. Wasielewskiemu oraz Z. Miąkowskiemu. Frekwencja była jednak wyjątkowo niska.
  • Źródło: Red. Tczewska.pl
Wasielewski wygrał zdecydowanie, Miąskowski z mandatem bez głosowania

Autor: Archiwum


 

Ostatecznie Grzegorz Wasielewski (okręg nr 3) uzyskał - 169 głosów (85,79 proc.), a Joanna Machlus – 28 (14 proc.) na 197 w okręgu.

Okręg nr 3 - Gniew ulice: Gniewskie Młyny, Leśna, Behrendta, Brzozowa, Głowackiego, Konopnickiej, Ogrodowa, Franciszka Czarnowskiego, Mieszka I, Krasickiego, Chałubińskiego, Parkowa. Głosowanie w Gniewie odbyło się w Szkole Podstawowej nr 1 przy ul. Gdańskiej.

Okręg nr 7 - Jeleń


 

Z kandydatką Joanną Machlus nie udało nam się skontaktować.

Jak podaje Państwowa Komisja Wyborczy (PKW) w Wyborach Uzupełniających do Rady Miejskiej w Gniewie W okręgu wyborczym nr 7 (Jeleń, gdzie startował Zdzisław Miąskowski) głosowanie nie odbyło się z powodu zgłoszenia tylko jednego kandydata i mandat przyznano bez głosowania.


 

Frekwencja wyniosła 28,23 proc.


 

Poprosiliśmy Grzegorza Wasielewskiego o ocenę swojego startu: 

- Walka nie była wyrównana. Była pełna hejtu i bezpardonowych ataków, także uderzających w sferę prywatną. Niestety ataki były jednostronne, ale hejt internetowy ostatecznie – sądząc po wyniku, obrócił się przeciwko kontrkandydatce.

To były wybory uzupełniające. Nigdy nie cieszą się wielką frekwencją. Ja chciałem to zmienić. Zachęcić do aktywności obywatelskiej, wyborczej. Zdecydowałem się kandydować z dwóch powodów - to mój okręg i wiele do zrobienia. Po drugie: mam doświadczenie w aktywnym działaniu, które chcę spożytkować. Odwiedziłem wielu mieszkańców. Rozmawialiśmy. Przestawiałem swój program. Tam gdzieś z boku w sieci lał się na mnie gejzer hejtu, nienawiści. Nie złamał mnie. Dlatego tą kampanię i tak zdecydowane zwycięstwo dedykuję walce z hejtem i anonimową cyberprzemocą w sieci. Jak pokazał wynik wyborów (poparcie 86% oddanych głosów), mieszkańcy nie oczekiwali publicznej naparzanki, a realnego pomysłu na ważne dla nich problemy związane z samorządem i wspólnotą. Dlatego to ogromne zobowiązanie.

Nie jestem jeszcze zaprzysiężonym radnym. Nie wiem czy będę na najbliższej sesji Rady Miejskiej czy majowej. Jednak nie czekając - już podejmuję szereg działań. Przygotowujemy się do walki o II etap chodnika wzdłuż DW 234, remonty dróg, połączenie mieszkańców ul. Mieszka I z miastem, remonty placów zabaw - na Tarasach Wierzycy i Behrendta. Będę zabiegał o bezpieczną komunikację mieszkańców ul. Gniewskie Młyny z miastem wzdłuż DW 234. Jest mnóstwo spraw, mnóstwo pracy... Pełna aktywność i otwartość na sygnały mieszkańców. Jeśli chodzi o miasto - chce jego rozwoju, inwestycyjnego, turystycznego, gospodarczego. Jeśli chodzi o gminę, jestem przeciwny pozbywania społeczności wiejskich szkół - to serce wsi!

Chciałbym poznać obecną sytuację finansową gminy i spółki Inwest-Kom. Będę również zabiegał o powołanie Rady Młodzieżowej i wprowadzenie transparentności w życiu publicznym gminy. By unikać takich konfliktów jak obecny rodzice uczniów - kontra burmistrz. Są też sprawy trudne - związane z uciążliwościami środowiskowymi. Tu rozwiązaniem nie jest konflikt a dialog i realne działania minimalizujące uciążliwości. Dialog na linii przedsiębiorcy - gmina - mieszkańcy. To pozwoli uniknąć konfliktów prawnych, a działania skupione zostaną na realnej poprawie sytuacji. Trzeba tu jednak dużo dobrej woli. Więc będzie co robić przez najbliższe trzy lata. Wiele spraw nie poruszyłem, co nie oznacza, że o nich zapomnę. Wynik wyborów to dla mnie wielka odpowiedzialność. Dziękuję Pani Joannie Machlus za bezkonfliktową kampanię. I również zapraszam do wspólnego działania. Wiem, że zorganizowała dwa pozytywne happeningi na rzecz ekologii. Każdą szczera inicjatywa społeczna ma sens.


 

(red.)


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu kwidzyn1.pl z siedzibą w Tczewie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Harry PotterTreść komentarza: A ten łe. Na zdjęciu co się tak napompował . Pajacowanie w mundurze. Jeszcze to te ze Sztumu porazkaŹródło komentarza: Panują mrozy, ale tafle lodu na rzekach i jeziorach mogą być cienkie. NIE RYZYKUJ!Autor komentarza: Schlomo UbermannTreść komentarza: Ale przypał. Chyba nie wypłaci się do końca życia. No ale tak kończą frajerzy.Źródło komentarza: ZOBACZ [WIDEO] !!Ujawnienie kokainy wartej 5 mln zł efektem pracy trzech służb mundurowychAutor komentarza: haniaaTreść komentarza: tak o zsrowie trzeba dbać .... Produkty z konopi są mi naprawdę bliskie – i to nie tylko z ciekawości, ale przede wszystkim z własnego doświadczenia. Moja przygoda zaczęła się od bólu kręgosłupa, który towarzyszył mi praktycznie codziennie. Z początku ratowałam się klasykami – ketonal, inne przeciwbólowe – niestety, żołądek długo tego nie wytrzymał. W pewnym momencie bolało mnie już nie tylko plecy, ale też brzuch, dosłownie po wszystkim. Zaczęło się błędne koło – ból, stres, napięcie. Lekarze zaczęli mówić, że pewnie "sama sobie to nakręcam", że to psychosomatyka. Czułam się bezsilna. I wtedy – zupełnie przypadkiem – kuzyn dał mi namiar na Konopną Farmację z Poznania. Po rozmowie z panią farmaceutką dostałam polecenie: olej CBD 5% dekarboksylowany, 3 razy dziennie po 5 kropli. Do tego dorzuciła maść laurową z olejem konopnym, eukaliptusem i propolisem – cudo na ból pleców! Ale to nie wszystko – zaczęłam pić napar z passiflory i łykać olej z czarnuszki na żołądek. Efekt? Jakby ktoś zgasił ogień, który palił mnie od środka. Ból pleców się wyciszył, żołądek odetchnął, a ja zaczęłam normalnie funkcjonować. Coś, co wydawało się beznadziejne, zaczęło mieć sens. CBD naprawdę mi pomogło – nie jako cudowny lek na wszystko, ale jako realne wsparcie, które dało mi ulgę i spokój. Jeśli ktoś z Was się waha, polecam z serca – ale zawsze z głową i najlepiej po konsultacji z kimś, kto zna się na rzeczyŹródło komentarza: 7 kwietnia 2025 r. - Ważny dzień w kalendarzu. Światowy Dzień ZdrowiaAutor komentarza: DominikTreść komentarza: Proszę rodzinę osoby zmarłej o kontakt, przekażę przydatne informacje tel. 664694990Źródło komentarza: Na drodze zginął 59-letni motocyklistaAutor komentarza: ZuziaTreść komentarza: Bo książki, zwłaszcza kryminały to emocje. Po to są l. Szkoda, że zapominamy, że jest jeszcze druk i papier tylko gapimy się w te ekrany i scrollujemy shitŹródło komentarza: Zabezpieczono pięć automatów do nielegalnych gier hazardowych
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama