czwartek, 23 kwietnia 2026 00:17
Reklama
Jednostka Strzelecka 3102 "Gryf"

Dyscyplina, wysiłek i pasja. Tak działa Jednostka Strzelecka 3102 "Gryf"

Rosnące zainteresowanie służbami mundurowymi, rozwój edukacji proobronnej i potrzeba zdobywania praktycznych umiejętności sprawiają, że coraz więcej młodych ludzi szuka miejsca, w którym może się sprawdzić. Dla wielu z nich takim miejscem jest Jednostka Strzelecka 3102 „Gryf” – organizacja, która od lat szkoli, wychowuje i przygotowuje do działania w wymagających warunkach.
Dyscyplina, wysiłek i pasja. Tak działa Jednostka Strzelecka 3102 "Gryf"

Autor: Małgorzata Klawon

Organizacja z historią i misją

O działalności jednostki opowiada jej dowódca, Robert Szych:

– Jesteśmy organizacją proobronną o charakterze patriotycznym, która skupia się na szkoleniu młodzieży i dorosłych w zakresie szeroko pojętej obronności. Uczymy podstaw wojskowości, dyscypliny, pracy zespołowej, a także odpowiedzialności za siebie i innych.

Początki „Gryfa” sięgają 2001 roku, kiedy powstał jako nieformalna grupa pasjonatów wojskowości
i byłych żołnierzy. Z czasem działalność zaczęła się rozwijać, by w 2017 roku przyjąć formalną formę stowarzyszenia wpisanego do KRS. Obecnie jednostka funkcjonuje jako rozwinięta organizacja proobronna i stale współpracuje z Muzeum Techniki Wojskowej Gryf, gdzie mieści się jej siedziba.

Kompleksowe szkolenie

Jednostka oferuje kompleksowy system szkolenia, który trwa dziewięć miesięcy i łączy teorię
z praktyką.

– Jest to cykl dziewięciomiesięcznego szkolenia. Podzielone jest ono na szkolenie teoretyczne
i praktyczne. Szkolenie teoretyczne odbywa się raz w tygodniu we współpracujących z nami placówkach oświatowych. Jest to spotkanie około dwugodzinne, na którym przedstawiamy teorię. Zajęcia praktyczne odbywają się raz w miesiącu na terenie naszego stowarzyszenia, w Muzeum Techniki Wojskowej Gryf.  Są to warsztaty weekendowe - od piątku do niedzieli - wraz z noclegiem, wyżywieniem i  szkoleniem. Uczestnicy sprawdzają swoje umiejętności w praktyce – często w trudnych warunkach.

Szkolenia mają bardzo konkretny cel – jak zaznacza dowódca:

– Szkolenie daje  przede wszystkim poczucie własnej wartości. Uczy przekraczania własnych granic
i strefy komfortu. Skierowane jest przede wszystkim do osób mocno zainteresowanych tematem wystąpienia do jakiejś służby mundurowej – szczególnie służb wojskowych. Na szkoleniu uczestnicy poznają podstawowe informacje na temat funkcjonowania służb, poznają trudną sztukę przetrwania,
czy to w jednostce wojskowej, czy poza nią – w codziennym życiu.

Czy do jednostki może dołączyć każdy?

– W zasadzie tak. Ograniczenia są właściwie tylko wiekowe. Przyjmujemy osoby od 15. roku życia.
Jest to zarówno młodzież w wieku szkoły średniej, studenci, jak i osoby dorosłe. Wymagana jest również niekaralność. Najważniejsze są chęci, zaangażowanie i gotowość do pracy nad sobą. Reszty uczymy
na miejscu.

Pierwszy krok do służby

Dla wielu uczestników „Gryf” jest początkiem drogi zawodowej.

– Możemy pochwalić się tym, że osoby będące u nas po przeszkoleniu ukończyły już szkołę oficerską. Mamy również kilku podoficerów oraz wiele osób, które poszły do wojska na stopień szeregowego
i awansują dalej – mówi dowódca.

Jednostka odpowiada także na współczesne wyzwania związane z bezpieczeństwem:

– Od tego roku zaczęliśmy współpracę z Powiatowym Centrum Zarządzania Kryzysowego
w Wejherowie. Działamy w ramach Ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej. Wiedza, którą nabyliśmy, jest wystarczająca na fazę początkową i zamierzamy dalej się szkolić oraz realizować w tym zakresie.

„Nie żałuję, że tu jestem”

O tym, jak wygląda działalność jednostki z perspektywy jej członków, najlepiej świadczą ich własne słowa.

Weronika, 19 lat:

– Do wojska chciałam wstąpić już od dawna. Najpierw jednak postanowiłam dołączyć do drużyny
z Jednostki Strzeleckiej Gryf. Miałam wtedy siedemnaście lat. Wiele się tu nauczyłam i nie żałuję, że tu jestem. Udział w tej jednostce sprawił, że w sytuacjach stresowych radzę sobie coraz lepiej. Zaczęłam się także zdrowo odżywiać i dużo ćwiczyć.

Julian, 16 lat:

– W jednostce jestem od półtora roku. Mam bardzo pozytywne wrażenia. Szkolenia, które tu odbywamy, są bardzo interesujące, przydatne, jeśli chcę swoją przyszłość wiązać ze służbą w wojsku. Jednym
z moich ulubionych szkoleń jest szkolenie linowe. Są to zjazdy ze stromych obiektów czy też ewakuacja rannego za pomocą liny.

Jakub:
– Do jednostki dołączyłem, kiedy miałem 15 lat (…) Dziś mijają już 4 lata, odkąd tu jestem. Początki były trudne, ale z czasem oprócz niezbędnych umiejętności zyskałem także przyjaciół. (…) Zdecydowanie zachęcam, by tu dołączyć. Nie ma się czego bać!

Umiejętności, które mają znaczenie

Szkolenia nie kończą się na teorii – wielu członków wykorzystuje zdobytą wiedzę w realnych sytuacjach.

Kamil, 18 lat:

– Udzielałem pierwszej pomocy. Zanim dołączyłem do jednostki, niewiele o niej wiedziałem. Kiedy jednak zdecydowałem się przyłączyć, zobaczyłem, że jest tu naprawdę wysoki poziom. Podoba mi się tu i chcę tu zostać!

Kuba, który jest w „Strzelcu” od dziesięciu lat, podkreśla ich wagę jeszcze mocniej:
– Otarłem się o wiele sytuacji zagrażających życiu. Dzięki pozyskanym tutaj umiejętnościom mogłem pomóc innym osobom w momentach, gdy ich życie było zagrożone – czy to w wypadkach samochodowych, czy na torach kolejowych. Uważam, że działania, szkolenia i kursy, które tutaj realizujemy, bardzo pomagają w codziennym życiu i sprawiają, że możemy ratować życie innym.
Nie miałem żadnego doświadczenia w podobnych działaniach. Dzięki temu, że się tutaj dostałem,
a także dzięki kursom i szkoleniom zdobyłem z czasem potrzebną wiedzę i umiejętności, które posiadam obecnie.

Relacje, które zostają na lata

Jednostka to nie tylko szkolenia i dyscyplina, ale także relacje.

Tomek:
– W „Strzelcu” jestem już od ponad dwóch lat i cały czas się rozwijam.
Najwięcej pamiętam zabawnych sytuacji, takich, w których możemy się razem pośmiać. To one najbardziej zapadają w pamięć.
Myślę, że w tym, co robimy (…) to zaufanie i relacje międzyludzkie są kluczowe.Sposób, w jaki tutaj spędzamy czas, oprócz zdobywania wiedzy, jest też okazją do tworzenia i pogłębienia relacji międzyludzkich, nawiązywania nowych przyjaźni oraz poznawania nowych, ciekawych ludzi.

Współpraca, która buduje wartość

Działalność jednostki doceniają także partnerzy. Marian Kotecki – założyciel Muzeum Techniki Wojskowej „Gryf” i właściciel Przewozów Autobusowych Gryf, nie ma wątpliwości:

– Współpracę między muzeum, a jednostką strzelecką „Gryf” oceniam doskonale. Oni są z nami praktycznie od samego początku. Dodają temu miejscu kolorytu i charakteru. Dla wielu zwiedzających, dzieci, a nawet dorosłych są dużą atrakcją – postrzegani są jak żołnierze, co dodatkowo uatrakcyjnia wizytę. Wspierają nas także przy różnych wydarzeniach (…) Pomagają w trakcie organizacji, kierowaniu ruchem i dbają o bezpieczeństwo. Mają naprawdę duży wkład w funkcjonowanie tego miejsca.

„Gra warta świeczki”

Na zakończenie dowódca kieruje jasny przekaz do wszystkich zainteresowanych:

– Służba u nas nie należy do najlżejszych, ale jeżeli ktoś chciałby spróbować, to zdecydowanie zachęcam. Wiąże się to oczywiście z dużym wysiłkiem fizycznym, poświęceniem swojego czasu
oraz wyrzeczeniami. Jednak biorąc pod uwagę rzeszę osób, która zasila nasze szeregi, jest to gra warta świeczki!

Jednostka Strzelecka 3102 „Gryf” to miejsce, w którym młodzi ludzie zdobywają nie tylko konkretne umiejętności, ale także uczą się odpowiedzialności, współpracy i radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Dla jednych to początek drogi do służby mundurowej, dla innych – doświadczenie, które procentuje przez całe życie.

 

 

 


M.K. "Strzelec"

M.K. "Strzelec"

M.K. "Strzelec"

M.K. "Strzelec"

M.K. "Strzelec"

M.K. "Strzelec"

M.K. "Strzelec"

M.K. "Strzelec"

M.K. "Strzelec"

M.K. "Strzelec"

M.K. "Strzelec"

M.K. "Strzelec"

M.K. "Strzelec"

M.K. "Strzelec"

M.K. "Strzelec"

M.K. "Strzelec"

M.K. "Strzelec"

M.K. "Strzelec"

M.K. "Strzelec"

M.K. "Strzelec"

M.K. "Strzelec"

M.K. "Strzelec"


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu kwidzyn1.pl z siedzibą w Tczewie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Harry PotterTreść komentarza: A ten łe. Na zdjęciu co się tak napompował . Pajacowanie w mundurze. Jeszcze to te ze Sztumu porazkaŹródło komentarza: Panują mrozy, ale tafle lodu na rzekach i jeziorach mogą być cienkie. NIE RYZYKUJ!Autor komentarza: Schlomo UbermannTreść komentarza: Ale przypał. Chyba nie wypłaci się do końca życia. No ale tak kończą frajerzy.Źródło komentarza: ZOBACZ [WIDEO] !!Ujawnienie kokainy wartej 5 mln zł efektem pracy trzech służb mundurowychAutor komentarza: haniaaTreść komentarza: tak o zsrowie trzeba dbać .... Produkty z konopi są mi naprawdę bliskie – i to nie tylko z ciekawości, ale przede wszystkim z własnego doświadczenia. Moja przygoda zaczęła się od bólu kręgosłupa, który towarzyszył mi praktycznie codziennie. Z początku ratowałam się klasykami – ketonal, inne przeciwbólowe – niestety, żołądek długo tego nie wytrzymał. W pewnym momencie bolało mnie już nie tylko plecy, ale też brzuch, dosłownie po wszystkim. Zaczęło się błędne koło – ból, stres, napięcie. Lekarze zaczęli mówić, że pewnie "sama sobie to nakręcam", że to psychosomatyka. Czułam się bezsilna. I wtedy – zupełnie przypadkiem – kuzyn dał mi namiar na Konopną Farmację z Poznania. Po rozmowie z panią farmaceutką dostałam polecenie: olej CBD 5% dekarboksylowany, 3 razy dziennie po 5 kropli. Do tego dorzuciła maść laurową z olejem konopnym, eukaliptusem i propolisem – cudo na ból pleców! Ale to nie wszystko – zaczęłam pić napar z passiflory i łykać olej z czarnuszki na żołądek. Efekt? Jakby ktoś zgasił ogień, który palił mnie od środka. Ból pleców się wyciszył, żołądek odetchnął, a ja zaczęłam normalnie funkcjonować. Coś, co wydawało się beznadziejne, zaczęło mieć sens. CBD naprawdę mi pomogło – nie jako cudowny lek na wszystko, ale jako realne wsparcie, które dało mi ulgę i spokój. Jeśli ktoś z Was się waha, polecam z serca – ale zawsze z głową i najlepiej po konsultacji z kimś, kto zna się na rzeczyŹródło komentarza: 7 kwietnia 2025 r. - Ważny dzień w kalendarzu. Światowy Dzień ZdrowiaAutor komentarza: DominikTreść komentarza: Proszę rodzinę osoby zmarłej o kontakt, przekażę przydatne informacje tel. 664694990Źródło komentarza: Na drodze zginął 59-letni motocyklistaAutor komentarza: ZuziaTreść komentarza: Bo książki, zwłaszcza kryminały to emocje. Po to są l. Szkoda, że zapominamy, że jest jeszcze druk i papier tylko gapimy się w te ekrany i scrollujemy shitŹródło komentarza: Zabezpieczono pięć automatów do nielegalnych gier hazardowych
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama