Wystąpiły przed widownią liczącą ponad osiem tysięcy osób. Miały bardzo trudne zadanie, gdyż musiały przygotować piosenki w języku niemieckim. Chciały wypaść perfekcyjnie, więc uczyły się słów pod okiem nauczycielki. Występ zakończył się sukcesem. Kwidzyński zespół ludowy Powiślanki wystąpił podczas III Festiwalu Kultury Niemieckiej we Wrocławiu. W międzynarodowej imprezie wzięło udział wiele zespołów z różnych krajów. Drogę do festiwalu otworzył Powiślankom sukces odniesiony w Ostródzie. Podczas regionalnego festiwalu kultury niemieckiej zespół zajął pierwsze miejsce.
- Udało się nam wyśpiewać w Ostródzie pierwsze miejsce i otrzymaliśmy zaproszenie do udziału w festiwalu we Wrocławiu. Wystąpiłyśmy w dużej hali, w której zgromadziło się ponad osiem tysięcy osób. Przed tak dużą publicznością jeszcze nie występowałyśmy. Wystąpiłyśmy obok zespołów, w tym także niemieckich, które znakomicie były przygotowane do tego festiwalu - mówi Janina Styczyńska, kierowniczka zespołu.
Występ Powiślanek został odnotowany na pierwszych stronach gazet wydawanych przez mniejszość niemiecką. Janina Styczyńska uważa, że ważniejsze od śpiewania okazało się spotkanie nowych przyjaciół.
- Podczas takich wyjazdów mamy okazję spotkać się z innymi zespołami, nawiązać współpracę, a przede wszystkim zaprzyjaźnić się z innymi ludźmi. Poznajemy także inną kulturę. Razem śpiewaliśmy i tańczyliśmy. Nie miało znaczenia czy śpiewałyśmy po niemiecku czy po polsku. Wszelkie bariery i uprzedzenia znikają wówczas bezpowrotnie. To wspaniałe uczucie – powiedziała Janina Styczyńska.
Dodaje, że wyjazdy do Ostródy oraz do Wrocławia, nie byłyby możliwe, gdyby nie pomoc Towarzystwa Kulturalnego Ludności Niemieckiej „Ojczyzna” w Kwidzynie z którym Powiślanki współpracują od lat.
- Obecnie korzystamy także z sali udostępnianej nam przez towarzystwo. Otrzymujemy też wsparcie związane z wyjazdami na różnego rodzaju imprezy oraz festiwale – twierdzi Janina Styczyńska.
Lech Robaczewski, wiceprezes Towarzystwa Kulturalnego Ludności Niemieckiej „Ojczyzna” w Kwidzynie, twierdzi, że razem z zespołem pracuje Alicja Kluwczyńska, nauczycielka języka niemieckiego. Uczy ona poprawnej wymowy słów podczas śpiewania piosenek.
- Jest swego rodzaju doradcą zespołu do spraw językowych. Chcemy wykorzystać ten sukces i rozwijać tego typu działalność kulturalną. Zamierzamy na zasadzie wymiany zapraszać zespoły niemieckie do nas. Poza tym chcemy wypromować także zespół instrumentalny, który działa przy naszym towarzystwie – zapowiedział Lech Robaczewski .
Towarzystwo Kulturalne Ludności Niemieckiej „Ojczyzna” będzie także wydawcą niezwykłej książki.
- To efekt działalności warsztatów językowych kierowanych przez Katarzynę Wojciechowską, nauczycielkę języka niemieckiego z II Liceum Ogólnokształcącego. Warsztaty były organizowane wspólnie ze szkołą z Osterholz. Ostatnie odbywały się pod hasłem „Pod wspólnym niebem” i ich wynikiem będzie książka, w której znajdą się spostrzeżenia, wypowiedzi i uwagi Niemców o Polakach oraz Polaków o Niemcach. Książka zostanie w najbliższym czasie wydana. Będzie to praca dwujęzyczna. Wydawcą będzie nasze towarzystwo – powiedział Lech Robaczewski, który uważa, że zarówno występy zespołów, jak i działanie warsztatów językowych mają jeden bardzo ważny cel.
- Najważniejsze, że ludzie z różnych kultur i narodowości spotykają się i poznają. Trudno przyjaciela od śpiewania, tańczenia czy wspólnej pracy traktować jak wroga. Znikają wówczas wszelkie uprzedzenia. Cel integracyjny naszych działań jest najważniejszy – podkreślił Lech Robaczewski.
Powiślanki skończą 10 lat
14 listopada Grupa Folklorystyczna „Powiślanki” będzie obchodziła 10 rocznicę powstania. Zespól liczy obecnie 12 osób. W ubiegłym roku grupa otrzymała nagrodę starosty w dziedzinie twórczości artystycznej, upowszechniania i ochrony kultury. Nagroda została przyznana za wkład w propagowanie tradycji ludowej Powiśla i budowę tożsamości lokalnej mieszkańców powiatu. Podkreślono, że aktywność zespołu wpisuje się w działalność Towarzystwa Folklorystycznego Dolnego Powiśla. Dzięki udziałowi w licznych imprezach folklorystycznych i masowych w powiecie oraz poza nim, członkowie zespołu ocalają od zapomnienia unikalną kulturę ludową Powiśla. Grupa jest głównym organizatorem Ogólnopolskich Spotkań Kapel i Zespołów Ludowych „Folklor i Biesiada” w Kwidzynie. Organizuje i prowadzi cykliczne spotkania „Poznajmy się bliżej”. W 2007 r. zespól zdobył wyróżnienie na IV Pomorskim Przeglądzie Zespołów Folklorystycznych, Biesiadnych i Kapel Podwórkowych im. Świętego Andrzeja w Debrznie. Ten rok to kolejne duże sukcesy grupy.
Reklama
Powiślanki wyśpiewały po niemiecku pierwsze miejsce
KWIDZYN. - Nie miało znaczenia czy śpiewałyśmy po niemiecku czy po polsku. Wszelkie bariery i uprzedzenia znikają wówczas bezpowrotnie. To wspaniałe uczucie – powiedziała Janina Styczyńska.
- (jk)
- 09.10.2009 00:00 (aktualizacja 31.03.2023 20:29)

Data dodania:
09.10.2009 00:00
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Harry PotterTreść komentarza: A ten łe. Na zdjęciu co się tak napompował . Pajacowanie w mundurze. Jeszcze to te ze Sztumu porazkaŹródło komentarza: Panują mrozy, ale tafle lodu na rzekach i jeziorach mogą być cienkie. NIE RYZYKUJ!Autor komentarza: Schlomo UbermannTreść komentarza: Ale przypał. Chyba nie wypłaci się do końca życia.
No ale tak kończą frajerzy.Źródło komentarza: ZOBACZ [WIDEO] !!Ujawnienie kokainy wartej 5 mln zł efektem pracy trzech służb mundurowychAutor komentarza: haniaaTreść komentarza: tak o zsrowie trzeba dbać .... Produkty z konopi są mi naprawdę bliskie – i to nie tylko z ciekawości, ale przede wszystkim z własnego doświadczenia. Moja przygoda zaczęła się od bólu kręgosłupa, który towarzyszył mi praktycznie codziennie. Z początku ratowałam się klasykami – ketonal, inne przeciwbólowe – niestety, żołądek długo tego nie wytrzymał. W pewnym momencie bolało mnie już nie tylko plecy, ale też brzuch, dosłownie po wszystkim.
Zaczęło się błędne koło – ból, stres, napięcie. Lekarze zaczęli mówić, że pewnie "sama sobie to nakręcam", że to psychosomatyka. Czułam się bezsilna. I wtedy – zupełnie przypadkiem – kuzyn dał mi namiar na Konopną Farmację z Poznania.
Po rozmowie z panią farmaceutką dostałam polecenie: olej CBD 5% dekarboksylowany, 3 razy dziennie po 5 kropli. Do tego dorzuciła maść laurową z olejem konopnym, eukaliptusem i propolisem – cudo na ból pleców! Ale to nie wszystko – zaczęłam pić napar z passiflory i łykać olej z czarnuszki na żołądek.
Efekt? Jakby ktoś zgasił ogień, który palił mnie od środka. Ból pleców się wyciszył, żołądek odetchnął, a ja zaczęłam normalnie funkcjonować. Coś, co wydawało się beznadziejne, zaczęło mieć sens.
CBD naprawdę mi pomogło – nie jako cudowny lek na wszystko, ale jako realne wsparcie, które dało mi ulgę i spokój. Jeśli ktoś z Was się waha, polecam z serca – ale zawsze z głową i najlepiej po konsultacji z kimś, kto zna się na rzeczyŹródło komentarza: 7 kwietnia 2025 r. - Ważny dzień w kalendarzu. Światowy Dzień ZdrowiaAutor komentarza: DominikTreść komentarza: Proszę rodzinę osoby zmarłej o kontakt, przekażę przydatne informacje tel. 664694990Źródło komentarza: Na drodze zginął 59-letni motocyklistaAutor komentarza: ZuziaTreść komentarza: Bo książki, zwłaszcza kryminały to emocje. Po to są l. Szkoda, że zapominamy, że jest jeszcze druk i papier tylko gapimy się w te ekrany i scrollujemy shitŹródło komentarza: Zabezpieczono pięć automatów do nielegalnych gier hazardowych
Reklama
Reklama
ZOBACZ WIĘCEJ
Przejdź do kategorii
Aktualności#PomagaMYNa sygnaleGospodarkaEdukacjaEkologiaReligiaPolitykaRolnictwoTurystykaZdrowieKulturaSportHistoriaKryminalneVideoRegionOgłoszeniaObserwatorKwidzyn MiastoKwidzyn GminaGardejaPrabutyRyjewoSadlinkiPLANUJĘ DŁUGIE ŻYCIEZOBACZ!PolecaneWażne w kalendarzuDobre radyWybory Parlamentarne '2023Reklama
Reklama
Reklama


























Napisz komentarz
Komentarze