piątek, 29 sierpnia 2025 19:09
Reklama
Mieszkańcy Gniewu zgłaszają problemy z uciążliwym barem

Ekscesy, burdy i pijaństwo. Mieszkańcy mówią DOŚĆ!

Mieszkańcy Gniewa zgłosili redakcji Gazety Tczewskiej, że tak już dłużej nie mogą. Ich zdaniem sąsiedztwo tzw. Gniewskiej Jungli czyli pijalni alkoholu jest od wielu miesięcy nie do zniesienia. Powodem jest pijaństwo i wszystko inne jest jego skutkiem. Na ulicy vis a vis mieszka jeden z właścicieli, który nie może poradzić sobie z masą pijanych ludzi, którzy w każdy weekend wylewają się z baru lub wystają przed nim, często pijani, przeklinający.
  • Źródło: Gazeta Tczewska
Ekscesy, burdy i pijaństwo. Mieszkańcy mówią DOŚĆ!

Autor: Collage red./Monitoring mieszkańca

Jego rodzina z małymi dziećmi nie chce już się u niego zatrzymywać. Widoki z okna, jednak mogą rozłożyć na łopatki nawet dorosłego...


 

Najpierw piwo, potem hazard

Dochodzi też do szarpanin, bójek, omdleń z powodu upojenia alkoholowego. Ostatnio nawet zgłoszono nam oddawanie czynności fizjologicznych na feralnej ulicy jaką stał się plac Grunwaldzki. Protestujący mieszkańcy podnoszą, że lokal nie ma odpowiedniego zaplecza sanitarnego, wygłuszenia oraz wentylacji, a nawet parkingu. Nie ma też ochrony, co powoduje nie radzenie sobie przez obsługę z niesfornymi, a często pijanymi klientami. Zdaniem mieszkańców wcześniej dało się wytrzymać, bo bar piwny w tym miejscu działał w godz. 9.00-22.00 i jak mówią żadnych burd nie było. Gdy bar piwny zamknięto, najpierw pojawił się punk z nielegalnym hazardem. I się zaczęło. Pojawiły się KAS i policja – koniec w miarę spokojnego życia wokół!


 

- Nie możemy znieść tych ekscesów dłużej. Gdy zwróciłam uwagę kilku osobom, że w środku nocy niestosownie się zachowują, to zostałam wyzwana od starych k... - jestem załamana – relacjonuje starsza mieszkanka kamienicy, z drugiej strony od placu Grunwaldzkiego. - Nie wiem już co robić. Dlaczego młodzi ludzie się tak zachowują i dlaczego władze Gniewu przyzwalają na to? Ktoś przecież wydał pozwolenie na działalność tego baru w tym miejscu. Tu co weekend nie da się żyć. Sama jestem osobą schorowaną. Nie mogę się tak stresować, a muszą tu mieszkać nie mając rodziny...


 

Rechoty, pijaństwo i szarpaniny

Bar został otwarty 1 marca br. i od tamtego czasu, jak czytamy w piśmie jednej z mieszkanek odbywa się zakłócanie ciszy nocnej „na zasadzie konstrukcji czynu ciągłego z naruszeniem art. 51 par. 1 Kodeksu wykroczeń. Bar jest otwarty w godz. od 14.00 do 5.00 lub w godz. od 18.00 do ok. 4.00 – 5.00 z każdego piątku na sobotę i z każdej soboty na niedzielę.”

 

Protestujący mieszkańcy zapytani przez nas o petycję właściciela baru do mieszkańców, która rzekomo miała wykazać potrzebę funkcjonowania pijalni w tym miejscu napisali w piśmie: „Tym wszystkim, którzy podpisali petycję na okoliczność utrzymania baru na ul.

Zamkowej (napisane jak w oryginale, ale chodzi o lokal przy pl. Grunwaldzkim), proponuję aby wzięli ten bar pod swoje domostwa. Nikt nie ma prawa decydować za mnie i najbliższych mi sąsiadów, że mamy żyć i mieszkać obok nocnego lokalu, którego klienci urządzają bijatyki i szarpią się w nocy na ulicy pod oknami, wrzeszczą, urządzają rechoty śmiechu, używają wulgarnych słów, piją na ulicy alkohol, sikają gdzie popadnie, rozbijają butelki po alkoholu, „rozprowadzają zawiniątka i licho wie co jeszcze.”

 

Mieszkańcy wspominają o wyścigach samochodowych, używaniu klaksonów w nocy i puszczaniu głośnej muzyki, trzaskaniu drzwiami i śmieceniu”. Litania jest jednak dłuższa. Mieszkańcy mówią i piszą w pismach wprost o lokalu „speluna z filmów z lat 50-tych”. Mieszkańcy wspomnieli nam, że zgłosili się do radnego Urbana z Gniewu, ale nie podjął żadnych działań.

Wielokrotnie powtarzające się ekscesy powodują interwencje patroli policyjnych. Uzyskaliśmy potwierdzenie z Komendy Powiatowej Policji, że mają one miejsce. Na apli przytaczamy dane z podejmowanych czynności.


 

Właściciel baru tłumaczy 

Zwracając się do właściciela (Jungle Bar) Gniewskiej Jungli, znajdującego się przy Placu Grunwaldzkim, poinformowaliśmy o szeregu uwag kilkorga mieszkańców pobliskich kamienic takich jak ekscesy alkoholowe i szarpaniny pod jego lokalem, przekleństwa na ulicy, publiczne załatwianie czynności fizjologicznych oraz oczywiście o regularnych interwencjach policji. Powiadomiliśmy też, że wiemy, że pod jego lokalem można, prawdopodobnie zauważyć także pijane osoby nieletnie. Trudno przesądzać, że są to klienci baru niemniej są w pobliżu i wydaje się, sądząc po ubiorze i wzroście, że mogą to być osoby nieletnie. Mieszkańcy nie tylko poinformowali naszą redakcję, ale i skierowali sprawę do rozpatrzenia przez Urząd Gminy. Nie wykluczają założenia sprawy cywilnej. Co na to właściciel? Czy zdaje sobie sprawę z tego wszystkiego? Czy ma pomysł na to, by zapobiec w przyszłości tego typu zachowaniom?


 

- Trzeba przyznać, że część sytuacji, o których się mówi, bywa przedstawiana w sposób przesadzony – mówi Dominik Poznański, właściciel „Gniewskiej Jungli”. – Lokal działa wyłącznie w piątki i soboty, od godziny 18.00 do 2.00 w nocy i wtedy też jest zamykany. Nie zgadzam się ze stwierdzeniami, że bywa otwarty do 4 czy 5 rano. To, co dzieje się później w mieście, nie jest już moją odpowiedzialnością. Oczywiście normalne jest, że goście wychodzą zapalić papierosa czy przewietrzyć się – ale nie ma tu mowy o jakichś nadzwyczajnych ekscesach.


 

Opowiedzieliśmy o interwencji policji, którą widzieliśmy na zapisie kamery monitoringu (osoby na wideo chwiały się, szarpały między sobą. Jedno ujęcie przedstawiało osobę, która przewróciła się niedaleko baru, policjanci podchodzili do tych osób sprawdzając co się z nią działo...).


 

- Zdarza się, że osoby, które przesadziły z alkoholem, mają problemy z równowagą i zachowują się w sposób nie do końca kontrolowany – to niestety naturalna konsekwencja spożycia. W tej lokalizacji nie mam możliwości wydzielenia ogródka piwnego czy osobnej strefy, dlatego goście wychodzą przed lokal. Sam często reaguję – zwracam uwagę, kiedy ktoś hałasuje albo próbuje wynieść alkohol, ale nie da się w stu procentach dopilnować każdej sytuacji. Warto też zaznaczyć, że mój lokal to pub, nie klub taneczny – oferujemy wyłącznie alkohol, nie organizujemy dyskotek czy głośnych imprez. Jeśli chodzi o procedurę w sprawie koncesji, sprawa jest w toku. Zebrałem jednak wiele podpisów poparcia od osób, które chcą, by lokal pozostał – faktyczne zastrzeżenia zgłaszają zaledwie 2–3 osoby, a inni mieszkańcy tej samej ulicy nie widzą problemu.


 

Odniesienie do ew. rozmowy z protestującymi mieszkańcami, by rozwiązać problem:

 

- Protesty pojawiły się właściwie już w momencie, gdy wynająłem lokal – jeszcze zanim rozpoczął się remont. Tymczasem w tym miejscu przez blisko 30 lat działał bar, czynny codziennie w regularnych godzinach, i cieszył się dużym zainteresowaniem. Jestem przekonany, że część osób, które dziś protestują, sama w młodości korzystała z tamtego lokalu. Działam dwa dni w tygodniu – w piątki i soboty – bo wtedy ludzie faktycznie wychodzą. Gdybym zamykał lokal o północy, to de facto musiałbym go zamknąć na dobre, bo większość gości pojawia się dopiero później.

Jeśli chodzi o osoby nieletnie – u mnie nie kupią alkoholu, tego przestrzegamy bardzo rygorystycznie. Bywa natomiast, że przed lokalem stoją młodzi ludzie, którzy w ogóle nie byli moimi klientami. Mogą kupić u mnie napój bezalkoholowy, jak Pepsi, ale nie alkohol. Czasami zdarza się, że pod lokalem ktoś ma butelkę, której nie sprzedaję – wtedy reaguję i proszę o odejście.


 

Reakcja mieszkańców

Mieszkańcy skierowali pisma do Urzędu Miejskiego w Gniewie z żądaniem rozwiązania problemu oraz zgłaszające naruszenie zasad i warunków korzystania z zezwoleń na sprzedaż napojów alkoholowych, wydanych na bar „Gniewska Jungla”. Jak napisano w odpowiedzi z 16 lipca 2025 r.: „(...) w związku z potrzebą uzupełnienia materiału dowodowego, zakończenie postępowania wydłuża się do dnia 15.09.2025 r.” (pismo podpisane przez Karolinę Liebrecht, sekretarz gminy Gniew).

Sprawa trafiła też do Komisariatu Policji w Gniewie i Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku, Wydziału Skarg.


 

Mieszkańcy żądają odebrania koncesji na sprzedaż alkoholu w Barze „Gniewska Jungla, a od funkcjonariuszy policji skuteczniejszego działania. Jeśli sytuacja się nie poprawi zapowiadają zakładanie spraw sądowych.


 

Policyjne interwencje na placu Grunwaldzkim

Sierż. Aleksandra Smukalska, Zastępca Oficera Prasowego KPP w Tczewie:

- W odpowiedzi na Pańskie zapytanie dotyczące interwencji podejmowanych przez funkcjonariuszy KPP w Tczewie oraz jednostek podległych, w rejonie placu Grunwaldzkiego w Gniewie, uprzejmie informuję, co następuje:

Policjanci regularnie monitorują sytuację w centrum miasta Gniew, w tym również w okolicy placu Grunwaldzkiego. W przypadku zgłoszeń dotyczących zakłócania porządku publicznego lub ciszy nocnej, podejmowane są stosowne interwencję. Działania te mają na celu zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim mieszkańcom oraz przeciwdziałanie naruszeniom prawa.

W ciągu ostatnich trzech miesięcy (od 1 czerwca b. r.) odnotowano 13 interwencji we wskazanym rejonie. Zdarzenia te dotyczyły zarówno incydentów związanych z nadużywaniem alkoholu, jak i pojedynczych przypadków zakłócania ładu i porządku publicznego. W każdym przypadku funkcjonariusze policji podejmowali działania zgodnie z obowiązującymi procedurami.

Jeśli chodzi o obecność osób niepełnoletnich, nie są nam znane częste przypadki ich udziału w incydentach wymagających interwencji policji w pobliżu opisywanego rejonu. Jednakże każdorazowo w przypadku ujawnienia takich sytuacji, podejmowane są odpowiednie czynności przewidziane prawem. Zapewniam, że policjanci na bieżąco analizują napływające sygnały oraz dostosowują działania prewencyjne do aktualnych potrzeb lokalnej społeczności.

 

 

Wawrzyniec Mocny

Fot. Monitoring mieszkańca


 


 


 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu kwidzyn1.pl z siedzibą w Tczewie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Komentarze

KOMENTARZE
Autor komentarza: Schlomo UbermannTreść komentarza: Ale przypał. Chyba nie wypłaci się do końca życia. No ale tak kończą frajerzy.Źródło komentarza: ZOBACZ [WIDEO] !!Ujawnienie kokainy wartej 5 mln zł efektem pracy trzech służb mundurowychAutor komentarza: haniaaTreść komentarza: tak o zsrowie trzeba dbać .... Produkty z konopi są mi naprawdę bliskie – i to nie tylko z ciekawości, ale przede wszystkim z własnego doświadczenia. Moja przygoda zaczęła się od bólu kręgosłupa, który towarzyszył mi praktycznie codziennie. Z początku ratowałam się klasykami – ketonal, inne przeciwbólowe – niestety, żołądek długo tego nie wytrzymał. W pewnym momencie bolało mnie już nie tylko plecy, ale też brzuch, dosłownie po wszystkim. Zaczęło się błędne koło – ból, stres, napięcie. Lekarze zaczęli mówić, że pewnie "sama sobie to nakręcam", że to psychosomatyka. Czułam się bezsilna. I wtedy – zupełnie przypadkiem – kuzyn dał mi namiar na Konopną Farmację z Poznania. Po rozmowie z panią farmaceutką dostałam polecenie: olej CBD 5% dekarboksylowany, 3 razy dziennie po 5 kropli. Do tego dorzuciła maść laurową z olejem konopnym, eukaliptusem i propolisem – cudo na ból pleców! Ale to nie wszystko – zaczęłam pić napar z passiflory i łykać olej z czarnuszki na żołądek. Efekt? Jakby ktoś zgasił ogień, który palił mnie od środka. Ból pleców się wyciszył, żołądek odetchnął, a ja zaczęłam normalnie funkcjonować. Coś, co wydawało się beznadziejne, zaczęło mieć sens. CBD naprawdę mi pomogło – nie jako cudowny lek na wszystko, ale jako realne wsparcie, które dało mi ulgę i spokój. Jeśli ktoś z Was się waha, polecam z serca – ale zawsze z głową i najlepiej po konsultacji z kimś, kto zna się na rzeczyŹródło komentarza: 7 kwietnia 2025 r. - Ważny dzień w kalendarzu. Światowy Dzień ZdrowiaAutor komentarza: DominikTreść komentarza: Proszę rodzinę osoby zmarłej o kontakt, przekażę przydatne informacje tel. 664694990Źródło komentarza: Na drodze zginął 59-letni motocyklistaAutor komentarza: ZuziaTreść komentarza: Bo książki, zwłaszcza kryminały to emocje. Po to są l. Szkoda, że zapominamy, że jest jeszcze druk i papier tylko gapimy się w te ekrany i scrollujemy shitŹródło komentarza: Zabezpieczono pięć automatów do nielegalnych gier hazardowychAutor komentarza: BronekTreść komentarza: Świetne książki i szacunek za wspieranie lokalności i malychvijczyzn👍🙂Źródło komentarza: Zabezpieczono pięć automatów do nielegalnych gier hazardowych
Reklama
Reklama
Reklama