Wskaźnik Aktywności Rozwojowej Samorządu (WARS) to inicjatywa badawcza Szkoły Głównej Handlowej, której celem jest prognozowanie możliwości rozwojowych jednostek samorządu terytorialnego (JST) na podstawie opinii zebranych od osób nimi zarządzających. Badanie ankietowe dotyczy procesów rozwojowych samorządów w obszarze możliwości gromadzenia dochodów, zapewnienia wydatków na inwestycje, skali świadczonych przez nie usług, zatrudnienia i zmian zadłużenia budżetowego.
– Wyniki są zrównoważone, jeżeli mówimy o wskaźniku dla wszystkich jednostek samorządu terytorialnego. Można powiedzieć, że zbliżamy się do wartości początkowej, czyli naszego pierwszego odczytu. Mamy wynik nieco lepszy niż pół roku temu, ale w dalszym ciągu jest bardzo umiarkowanie optymistyczny – mówi agencji Newseria dr hab. Jacek Sierak, prof. SGH z Katedry Ekonomiki i Finansów Samorządu Terytorialnego SGH.
Wskaźnik WARS ogłaszany jest co pół roku, począwszy od wiosny 2023 roku, kiedy wyniósł 0,187. W ogłoszonej właśnie edycji jesień 2025 roku był on na poziomie 0,188, czyli wyższym niż wiosną 2025 (0,170).
– Mamy bardzo duże zróżnicowanie w ramach poszczególnych typów jednostek samorządu terytorialnego. Najbardziej różowo przyszłość widzą duże miasta, potem województwa, natomiast zdecydowanie gorsze nastroje panują w gminach wiejskich i w małych miastach – wyjaśnia dr hab. Jacek Sierak.
Wskaźnik WARS dla gmin wiejskich wyniósł 0,110. Nieco bardziej optymistycznie na swoją przyszłość patrzą powiaty (0,128), a następnie gminy miejsko-wiejskie (0,202). W województwach wskaźnik WARS wyniósł 0,264, w gminach miejskich 0,303, a w miastach na prawach powiatu – 0,345, co było najlepszym wynikiem spośród wszystkich JST.
– Gdy zaczynaliśmy badanie w 2023 roku, przyszłość najgorzej widziały duże miasta, które były w trudniejszej sytuacji finansowej, choćby z racji tego, że zmieniały się stawki podatkowe. One traciły swoje dochody, musiały się w dużym stopniu zadłużać, miały ograniczone możliwości pozyskiwania środków zewnętrznych – tłumaczy autor badania. – Wówczas beneficjentami tego systemu były mniejsze jednostki, które otrzymywały duże wsparcie w formie różnego rodzaju bonów, dotacji, częstokroć uznaniowych. Stąd też początkowo nastroje w gminach wiejskich były znacznie lepsze.
Wiosną 2023 roku najwyższym wskaźnikiem WARS mogły pochwalić się województwa (0,464). Na drugim miejscu znalazły się gminy wiejskie (0,294), natomiast miasta na prawach powiatu zajmowały przedostatnie z wynikiem 0,113. Za nimi znajdowały się tylko gminy miejskie (0,088).
Wskaźnik WARS dla nominalnych wydatków inwestycyjnych w 2026 roku dla gmin wiejskich wyniósł -0,040, podczas gdy dla miast na prawach powiatu 0,523. Różnice między gminami miejskimi a wiejskimi są bardzo dobrze widoczne, zwłaszcza w kontekście absorpcji środków unijnych. Ponadto gminy miejskie są dużo lepiej przygotowane na pozyskiwanie środków.
– Środki pomocowe, w tym środki KPO, to szansa dla samorządów, przy czym pamiętajmy, że samorządy mają zróżnicowane możliwości pozyskiwania funduszy. Tutaj będzie decydował własny potencjał finansowy, bo środki, które uzyskujemy, zazwyczaj mają charakter albo wspomagający, ale z udziałem własnym, albo też charakter zwrotny. Istotne pytanie jest takie, czy samorządy są w stanie współfinansować i współrealizować te przedsięwzięcia – zaznacza ekspert SGH.
Jak w listopadzie 2025 roku mówiła minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, ze środków KPO do samorządów w Polsce może łącznie trafić 36 mld zł.
– W Polsce potrzeby inwestycyjne są bardzo zróżnicowane. W wielu jednostkach dotyczą takich podstawowych usług jak lokalna droga, wodociągi i kanalizacja. Nie zawsze to, co jest oferowane samorządom w ramach pomocy dotacyjnej, odpowiada podstawowym potrzebom – wyjaśnia dr hab. Jacek Sierak. – W dużym stopniu z tych środków na pewno korzystają jednostki o większej bazie ekonomicznej, silniejsze, bardziej rozwinięte gospodarczo. Posiadają one własne zasoby organizacyjne, finansowe i techniczne, aby takowe przedsięwzięcia realizować.
Jak wynika z danych GUS, w latach 2014–2024 udział ludności korzystającej z sieci kanalizacyjnej zwiększył się z 68,7 proc. do 72,9 proc. W miastach na koniec 2024 roku z sieci korzystało 91,2 proc. ludności, a na obszarach wiejskich – tylko 46,2 proc.
– Małe jednostki samorządu terytorialnego potrzebują dodatkowego zewnętrznego źródła finansowania. Baza dochodowa, niezależnie od władztwa w danej jednostce samorządu terytorialnego, może nie umożliwić sfinansowania niezbędnych nakładów inwestycyjnych, zwłaszcza w infrastrukturze komunalnej. Małe JST mogą mieć problemy z osiągnięciem odpowiedniego nasycenia w infrastrukturę komunalną – wskazuje dr hab. Sebastian Skuza, prof. UW z Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego.
Jak podkreśla, w długim okresie małym JST może być potrzebny program na wzór Polskiego Ładu. W tym czasie funkcjonował Program Inwestycji Strategicznych, który zakładał bezzwrotne dofinansowania inwestycji publicznych samorządów w ponad 30 obszarach gospodarki, w tym m.in.: inwestycje w infrastrukturę wodno-kanalizacyjną, modernizację źródeł ciepła na zeroemisyjne czy w gospodarowanie odpadami, a także inwestycje społeczne, tj. żłobki, przedszkola czy ścieżki rowerowe.
– Małe jednostki samorządu terytorialnego same z siebie nie wygenerują takich dochodów własnych oraz nie zaciągną zadłużenia umożliwiającego pokrycie luki w standardowych inwestycjach w zakresie infrastruktury komunalnej – podkreśla dr hab. Sebastian Skuza.
– Wyzwania dla samorządów się zmieniają. Jeszcze kilka lat temu głównym obszarem problemowym, na który wskazywały samorządy, były kwestie związane z inflacją, wysokimi kosztami prowadzenia bieżącej działalności, finansami i pozyskiwaniem dodatkowych środków – mówi Kamil Flig, adiunkt z Katedry Ekonomiki i Finansów Samorządu Terytorialnego SGH. – Dzisiaj widzimy ogromną zmianę. Ta edycja pokazuje, że głównym wyzwaniem staje się obronność. Może z lekkim opóźnieniem, ale dociera to do samorządów. To są kwestie związane z bezpieczeństwem i realizacją zadań w zakresie ochrony ludności, które są postawione przed samorządami.
Obrona cywilna i bezpieczeństwo to jedno z wyzwań wskazywanych przez JST w badaniu SGH (27 proc. odpowiedzi). Wśród innych istotnych znalazły się finanse i budżet (54 proc. odpowiedzi), inwestycje i infrastruktura (47 proc.), oświata i edukacja (32 proc.), demografia (23 proc.) oraz rosnące bieżące koszty życia (23 proc.).
– Respondenci dostrzegają potrzebę związaną z przygotowaniem planów ochrony infrastruktury krytycznej, z budową infrastruktury schronowej i przygotowaniem się na pewne sytuacje kryzysowe. Ale środków i programów dalej brakuje – podkreśla Kamil Flig.
Zgodnie z ustawą o ochronie ludności i obronie cywilnej wszystkie przedsięwzięcia, które będą służyły ochronie obywateli, będą prowadzone wspólnie przez rząd i samorząd. Jak wynika z informacji przekazanych przez MSWiA, w 2026 roku na Program OLiOC przewidziano 17,2 mld zł z 34 mld zł na lata 2025–2026.

























Napisz komentarz
Komentarze