wtorek, 3 marca 2026 13:02
Reklama
Reklama

Polskie samorządy umiarkowanie optymistycznie patrzą na swój rozwój.

W miastach na prawach powiatu panuje największy optymizm w kontekście przyszłego rozwoju, a najmniejszy – w gminach wiejskich. W ujęciu całościowym autorzy Wskaźnika Aktywności Rozwojowej Samorządu (WARS), inicjatywy badawczej naukowców SGH w Warszawie, mówią o umiarkowanie optymistycznych nastrojach. Podkreślają, że jednostkom o większej bazie ekonomicznej łatwiej uzyskać dostęp do zewnętrznych źródeł finansowania i realizować inwestycje. Mniejsze natomiast potrzebują większego wsparcia.
  • Źródło: Newseria

Wskaźnik Aktywności Rozwojowej Samorządu (WARS) to inicjatywa badawcza Szkoły Głównej Handlowej, której celem jest prognozowanie możliwości rozwojowych jednostek samorządu terytorialnego (JST) na podstawie opinii zebranych od osób nimi zarządzających. Badanie ankietowe dotyczy procesów rozwojowych samorządów w obszarze możliwości gromadzenia dochodów, zapewnienia wydatków na inwestycje, skali świadczonych przez nie usług, zatrudnienia i zmian zadłużenia budżetowego.

– Wyniki są zrównoważone, jeżeli mówimy o wskaźniku dla wszystkich jednostek samorządu terytorialnego. Można powiedzieć, że zbliżamy się do wartości początkowej, czyli naszego pierwszego odczytu. Mamy wynik nieco lepszy niż pół roku temu, ale w dalszym ciągu jest bardzo umiarkowanie optymistyczny – mówi agencji Newseria dr hab. Jacek Sierak, prof. SGH z Katedry Ekonomiki i Finansów Samorządu Terytorialnego SGH.

Wskaźnik WARS ogłaszany jest co pół roku, począwszy od wiosny 2023 roku, kiedy wyniósł 0,187. W ogłoszonej właśnie edycji jesień 2025 roku był on na poziomie 0,188, czyli wyższym niż wiosną 2025 (0,170). 

– Mamy bardzo duże zróżnicowanie w ramach poszczególnych typów jednostek samorządu terytorialnego. Najbardziej różowo przyszłość widzą duże miasta, potem województwa, natomiast zdecydowanie gorsze nastroje panują w gminach wiejskich i w małych miastach – wyjaśnia dr hab. Jacek Sierak.

Wskaźnik WARS dla gmin wiejskich wyniósł 0,110. Nieco bardziej optymistycznie na swoją przyszłość patrzą powiaty (0,128), a następnie gminy miejsko-wiejskie (0,202). W województwach wskaźnik WARS wyniósł 0,264, w gminach miejskich 0,303, a w miastach na prawach powiatu – 0,345, co było najlepszym wynikiem spośród wszystkich JST.

– Gdy zaczynaliśmy badanie w 2023 roku, przyszłość najgorzej widziały duże miasta, które były w trudniejszej sytuacji finansowej, choćby z racji tego, że zmieniały się stawki podatkowe. One traciły swoje dochody, musiały się w dużym stopniu zadłużać, miały ograniczone możliwości pozyskiwania środków zewnętrznych – tłumaczy autor badania. – Wówczas beneficjentami tego systemu były mniejsze jednostki, które otrzymywały duże wsparcie w formie różnego rodzaju bonów, dotacji, częstokroć uznaniowych. Stąd też początkowo nastroje w gminach wiejskich były znacznie lepsze.

Wiosną 2023 roku najwyższym wskaźnikiem WARS mogły pochwalić się województwa (0,464). Na drugim miejscu znalazły się gminy wiejskie (0,294), natomiast miasta na prawach powiatu zajmowały przedostatnie z wynikiem 0,113. Za nimi znajdowały się tylko gminy miejskie (0,088).

Wskaźnik WARS dla nominalnych wydatków inwestycyjnych w 2026 roku dla gmin wiejskich wyniósł -0,040, podczas gdy dla miast na prawach powiatu 0,523. Różnice między gminami miejskimi a wiejskimi są bardzo dobrze widoczne, zwłaszcza w kontekście absorpcji środków unijnych. Ponadto gminy miejskie są dużo lepiej przygotowane na pozyskiwanie środków.

– Środki pomocowe, w tym środki KPO, to szansa dla samorządów, przy czym pamiętajmy, że samorządy mają zróżnicowane możliwości pozyskiwania funduszy. Tutaj będzie decydował własny potencjał finansowy, bo środki, które uzyskujemy, zazwyczaj mają charakter albo wspomagający, ale z udziałem własnym, albo też charakter zwrotny. Istotne pytanie jest takie, czy samorządy są w stanie współfinansować i współrealizować te przedsięwzięcia – zaznacza ekspert SGH. 

Jak w listopadzie 2025 roku mówiła minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, ze środków KPO do samorządów w Polsce może łącznie trafić 36 mld zł. 

– W Polsce potrzeby inwestycyjne są bardzo zróżnicowane. W wielu jednostkach dotyczą takich podstawowych usług jak lokalna droga, wodociągi i kanalizacja. Nie zawsze to, co jest oferowane samorządom w ramach pomocy dotacyjnej, odpowiada podstawowym potrzebom – wyjaśnia dr hab. Jacek Sierak. – W dużym stopniu z tych środków na pewno korzystają jednostki o większej bazie ekonomicznej, silniejsze, bardziej rozwinięte gospodarczo. Posiadają one własne zasoby organizacyjne, finansowe i techniczne, aby takowe przedsięwzięcia realizować.

Jak wynika z danych GUS, w latach 2014–2024 udział ludności korzystającej z sieci kanalizacyjnej zwiększył się z 68,7 proc. do 72,9 proc. W miastach na koniec 2024 roku z sieci korzystało 91,2 proc. ludności, a na obszarach wiejskich – tylko 46,2 proc.

– Małe jednostki samorządu terytorialnego potrzebują dodatkowego zewnętrznego źródła finansowania. Baza dochodowa, niezależnie od władztwa w danej jednostce samorządu terytorialnego, może nie umożliwić sfinansowania niezbędnych nakładów inwestycyjnych, zwłaszcza w infrastrukturze komunalnej. Małe JST mogą mieć problemy z osiągnięciem odpowiedniego nasycenia w infrastrukturę komunalną – wskazuje dr hab. Sebastian Skuza, prof. UW z Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego.

Jak podkreśla, w długim okresie małym JST może być potrzebny program na wzór Polskiego Ładu. W tym czasie funkcjonował Program Inwestycji Strategicznych, który zakładał bezzwrotne dofinansowania inwestycji publicznych samorządów w ponad 30 obszarach gospodarki, w tym m.in.: inwestycje w infrastrukturę wodno-kanalizacyjną, modernizację źródeł ciepła na zeroemisyjne czy w gospodarowanie odpadami, a także inwestycje społeczne, tj. żłobki, przedszkola czy ścieżki rowerowe.

– Małe jednostki samorządu terytorialnego same z siebie nie wygenerują takich dochodów własnych oraz nie zaciągną zadłużenia umożliwiającego pokrycie luki w standardowych inwestycjach w zakresie infrastruktury komunalnej – podkreśla dr hab. Sebastian Skuza.

– Wyzwania dla samorządów się zmieniają. Jeszcze kilka lat temu głównym obszarem problemowym, na który wskazywały samorządy, były kwestie związane z inflacją, wysokimi kosztami prowadzenia bieżącej działalności, finansami i pozyskiwaniem dodatkowych środków – mówi Kamil Flig, adiunkt z Katedry Ekonomiki i Finansów Samorządu Terytorialnego SGH. – Dzisiaj widzimy ogromną zmianę. Ta edycja pokazuje, że głównym wyzwaniem staje się obronność. Może z lekkim opóźnieniem, ale dociera to do samorządów. To są kwestie związane z bezpieczeństwem i realizacją zadań w zakresie ochrony ludności, które są postawione przed samorządami.

Obrona cywilna i bezpieczeństwo to jedno z wyzwań wskazywanych przez JST w badaniu SGH (27 proc. odpowiedzi). Wśród innych istotnych znalazły się finanse i budżet (54 proc. odpowiedzi), inwestycje i infrastruktura (47 proc.), oświata i edukacja (32 proc.), demografia (23 proc.) oraz rosnące bieżące koszty życia (23 proc.).

– Respondenci dostrzegają potrzebę związaną z przygotowaniem planów ochrony infrastruktury krytycznej, z budową infrastruktury schronowej i przygotowaniem się na pewne sytuacje kryzysowe. Ale środków i programów dalej brakuje – podkreśla Kamil Flig.

Zgodnie z ustawą o ochronie ludności i obronie cywilnej wszystkie przedsięwzięcia, które będą służyły ochronie obywateli, będą prowadzone wspólnie przez rząd i samorząd. Jak wynika z informacji przekazanych przez MSWiA, w 2026 roku na Program OLiOC przewidziano 17,2 mld zł z 34 mld zł na lata 2025–2026.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu kwidzyn1.pl z siedzibą w Tczewie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Harry PotterTreść komentarza: A ten łe. Na zdjęciu co się tak napompował . Pajacowanie w mundurze. Jeszcze to te ze Sztumu porazkaŹródło komentarza: Panują mrozy, ale tafle lodu na rzekach i jeziorach mogą być cienkie. NIE RYZYKUJ!Autor komentarza: Schlomo UbermannTreść komentarza: Ale przypał. Chyba nie wypłaci się do końca życia. No ale tak kończą frajerzy.Źródło komentarza: ZOBACZ [WIDEO] !!Ujawnienie kokainy wartej 5 mln zł efektem pracy trzech służb mundurowychAutor komentarza: haniaaTreść komentarza: tak o zsrowie trzeba dbać .... Produkty z konopi są mi naprawdę bliskie – i to nie tylko z ciekawości, ale przede wszystkim z własnego doświadczenia. Moja przygoda zaczęła się od bólu kręgosłupa, który towarzyszył mi praktycznie codziennie. Z początku ratowałam się klasykami – ketonal, inne przeciwbólowe – niestety, żołądek długo tego nie wytrzymał. W pewnym momencie bolało mnie już nie tylko plecy, ale też brzuch, dosłownie po wszystkim. Zaczęło się błędne koło – ból, stres, napięcie. Lekarze zaczęli mówić, że pewnie "sama sobie to nakręcam", że to psychosomatyka. Czułam się bezsilna. I wtedy – zupełnie przypadkiem – kuzyn dał mi namiar na Konopną Farmację z Poznania. Po rozmowie z panią farmaceutką dostałam polecenie: olej CBD 5% dekarboksylowany, 3 razy dziennie po 5 kropli. Do tego dorzuciła maść laurową z olejem konopnym, eukaliptusem i propolisem – cudo na ból pleców! Ale to nie wszystko – zaczęłam pić napar z passiflory i łykać olej z czarnuszki na żołądek. Efekt? Jakby ktoś zgasił ogień, który palił mnie od środka. Ból pleców się wyciszył, żołądek odetchnął, a ja zaczęłam normalnie funkcjonować. Coś, co wydawało się beznadziejne, zaczęło mieć sens. CBD naprawdę mi pomogło – nie jako cudowny lek na wszystko, ale jako realne wsparcie, które dało mi ulgę i spokój. Jeśli ktoś z Was się waha, polecam z serca – ale zawsze z głową i najlepiej po konsultacji z kimś, kto zna się na rzeczyŹródło komentarza: 7 kwietnia 2025 r. - Ważny dzień w kalendarzu. Światowy Dzień ZdrowiaAutor komentarza: DominikTreść komentarza: Proszę rodzinę osoby zmarłej o kontakt, przekażę przydatne informacje tel. 664694990Źródło komentarza: Na drodze zginął 59-letni motocyklistaAutor komentarza: ZuziaTreść komentarza: Bo książki, zwłaszcza kryminały to emocje. Po to są l. Szkoda, że zapominamy, że jest jeszcze druk i papier tylko gapimy się w te ekrany i scrollujemy shitŹródło komentarza: Zabezpieczono pięć automatów do nielegalnych gier hazardowych
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama