piątek, 6 marca 2026 18:48
Reklama
Reklama
Premiera książki fantasy

SYN PUSTYNI. Opowieść o ostatnim z plemienia, upadku dawnych wierzeń, przetrwaniu

Jeśli sądzicie, że starożytną wiarę i dawne prawa można bezkarnie pogrzebać w piaskach – „Syn pustyni” Adama Hetmańskiego udowodni, że prawdziwy, krwawy koszmar dopiero się rozpoczyna.
  • Źródło: Red. Tczewska.pl
SYN PUSTYNI. Opowieść o ostatnim z plemienia, upadku dawnych wierzeń, przetrwaniu

Autor: Initium/Collage red.

6 marca swoją premierę ma „Syn pustyni” – niezwykle mroczne i duszne fantasy, które wciąga czytelnika w sam środek brutalnej walki o przetrwanie. To książka, która pokazuje, jak szybko pęka zaufanie i jak cienka jest granica między wiernością dawnym zasadom a pragnieniem bezwzględnej zemsty, gdy w grę wchodzi istnienie całego ludu.


Jedna noc wystarczyła, by starożytne plemię Lirmu przestało istnieć.


Pustynna wioska znika z powierzchni świata, a wraz z nią legendarni Synowie Pustyni. Dwóch nieznanych wojowników łamie każde prawo, każdą tradycję i ustalony porządek, pozostawiając po sobie jedynie ogień, popiół i martwą ciszę.


 

Z rzezi ocalał tylko jeden.

Strażnik Prawa, wychowany w surowej wierze i bezwzględnych zasadach, zostaje sam. W rękach trzyma Księgę – ciężar dziedzictwa, który nie pozwala mu zapomnieć o przeszłości. W świecie, gdzie sprawiedliwość przestała być oczywista, ostatni Syn Pustyni musi podjąć dramatyczną decyzję: czy pozostanie wiernym wykonawcą Prawa, czy stanie się narzędziem krwawej zemsty?


 

Kim są ci, którzy posiadali moc, by zgładzić całe plemię? Czy Prawo ma szansę przetrwać, gdy nie ma już nikogo, kto mógłby je egzekwować? I jaką cenę przyjdzie zapłacić, by sprawiedliwość nie stała się tym samym, co zemsta?

„Syn pustyni” to ekscytująca podróż przez prawo, gniew i bezkresne piaski. To historia, której finał nie przynosi prostego ukojenia, lecz wystawia sumienie na kolejną, ostateczną próbę.

To nie jest typowe fantasy. „Syn pustyni” to opowieść o upadku wieloletnich wierzeń i nieustannym wyścigu ze śmiercią. Adam Hetmański pisze z niezwykłą precyzją, budując napięcie w każdym rozdziale – z siłą, która zostaje pod skórą na długo.


 

Adam Hetmański – warszawiak, na co dzień pracujący w marketingu, a po godzinach rzemieślnik słowa i kreator fantastycznych światów. Zaczynał od pisania „do szuflady”, zgłębiając tajniki sci-fi, fantasy i poezji. W jego twórczości magia i starożytne legendy są zawsze tylko tłem dla tego, co najważniejsze: fascynującej, pełnej sprzeczności, słabości i wielkich ambicji ludzkiej natury.

 

Wyd. Initium


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu kwidzyn1.pl z siedzibą w Tczewie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Harry PotterTreść komentarza: A ten łe. Na zdjęciu co się tak napompował . Pajacowanie w mundurze. Jeszcze to te ze Sztumu porazkaŹródło komentarza: Panują mrozy, ale tafle lodu na rzekach i jeziorach mogą być cienkie. NIE RYZYKUJ!Autor komentarza: Schlomo UbermannTreść komentarza: Ale przypał. Chyba nie wypłaci się do końca życia. No ale tak kończą frajerzy.Źródło komentarza: ZOBACZ [WIDEO] !!Ujawnienie kokainy wartej 5 mln zł efektem pracy trzech służb mundurowychAutor komentarza: haniaaTreść komentarza: tak o zsrowie trzeba dbać .... Produkty z konopi są mi naprawdę bliskie – i to nie tylko z ciekawości, ale przede wszystkim z własnego doświadczenia. Moja przygoda zaczęła się od bólu kręgosłupa, który towarzyszył mi praktycznie codziennie. Z początku ratowałam się klasykami – ketonal, inne przeciwbólowe – niestety, żołądek długo tego nie wytrzymał. W pewnym momencie bolało mnie już nie tylko plecy, ale też brzuch, dosłownie po wszystkim. Zaczęło się błędne koło – ból, stres, napięcie. Lekarze zaczęli mówić, że pewnie "sama sobie to nakręcam", że to psychosomatyka. Czułam się bezsilna. I wtedy – zupełnie przypadkiem – kuzyn dał mi namiar na Konopną Farmację z Poznania. Po rozmowie z panią farmaceutką dostałam polecenie: olej CBD 5% dekarboksylowany, 3 razy dziennie po 5 kropli. Do tego dorzuciła maść laurową z olejem konopnym, eukaliptusem i propolisem – cudo na ból pleców! Ale to nie wszystko – zaczęłam pić napar z passiflory i łykać olej z czarnuszki na żołądek. Efekt? Jakby ktoś zgasił ogień, który palił mnie od środka. Ból pleców się wyciszył, żołądek odetchnął, a ja zaczęłam normalnie funkcjonować. Coś, co wydawało się beznadziejne, zaczęło mieć sens. CBD naprawdę mi pomogło – nie jako cudowny lek na wszystko, ale jako realne wsparcie, które dało mi ulgę i spokój. Jeśli ktoś z Was się waha, polecam z serca – ale zawsze z głową i najlepiej po konsultacji z kimś, kto zna się na rzeczyŹródło komentarza: 7 kwietnia 2025 r. - Ważny dzień w kalendarzu. Światowy Dzień ZdrowiaAutor komentarza: DominikTreść komentarza: Proszę rodzinę osoby zmarłej o kontakt, przekażę przydatne informacje tel. 664694990Źródło komentarza: Na drodze zginął 59-letni motocyklistaAutor komentarza: ZuziaTreść komentarza: Bo książki, zwłaszcza kryminały to emocje. Po to są l. Szkoda, że zapominamy, że jest jeszcze druk i papier tylko gapimy się w te ekrany i scrollujemy shitŹródło komentarza: Zabezpieczono pięć automatów do nielegalnych gier hazardowych
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama