czwartek, 14 maja 2026 12:13
Reklama
Programy wojskowe i badawcze polskiej zbrojeniówki

Prace nad stworzeniem wielowarstwowego systemu antydronowego SAN

Po podpisaniu umowy z Komisją Europejską dotyczącej programu SAFE trwają negocjacje konkretnych kontraktów dla przemysłu zbrojeniowego. Zakończenie tego procesu ma doprowadzić do przyspieszenia zapowiadanych inwestycji w zdolności obronne. Jedną z nich jest stworzenie wielowarstwowego systemu antydronowego SAN, którego elementy – m.in. systemy łączności taktycznej i armaty przeciwlotnicze – dostarczy PIT-RADWAR. Dla spółki z Polskiej Grupy Zbrojeniowej oznacza to znaczny wzrost produkcji w bardzo krótkim czasie.
  • Źródło: Newseria

Umowy na budowę przeciwdronowego systemu SAN zostały podpisane w styczniu br. pomiędzy Agencją Uzbrojenia a konsorcjum w składzie Polska Grupa Zbrojeniowa i Kongsberg Defence & Aerospace. System jest elementem projektu Tarcza Wschód i ważnym uzupełnieniem krajowego wielowarstwowego, zintegrowanego systemu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. Obejmuje on programy Wisła, który odpowiada za obronę przeciwlotniczą i przeciwrakietową średniego zasięgu, Narew, czyli system zwalczania celów powietrznych krótkiego zasięgu, oraz Pilica, czyli system bardzo krótkiego zasięgu.


 


 

Programy wojskowe w odpowiedzi

– Wisła, Narew i Pilica to programy realizowane w polskiej zbrojeniówce, które dają nam bardzo dobre pokrycie i zdolności obronne w pewnych segmentach, ale brakowało w niej warstwy najniższego piętra. Uzupełnieniem ma być właśnie program SAN – mówi agencji Newseria Adam Zawada, członek zarządu PIT-RADWAR. – Doświadczenia z frontu w Ukrainie i z Bliskiego Wschodu pokazują, że bez tego typu urządzeń i systemu zabezpieczającego najniższą warstwę jesteśmy cały czas narażeni na tanie, masowe systemy rażenia, przed którymi nie da się bronić w sposób do tej pory znany. Musimy wypromować i pokazać nasze rozwiązanie, bo to jest moim zdaniem dzisiaj najlepszy system antydronowy na świecie.


 

Spółka, która w styczniu połączyła się z Wojskowymi Zakładami Łączności nr 2 w Czernicy, dostarczy m.in. systemy łączności taktycznej, które mają połączyć wszystkie elementy systemu antydronowego, a także radary i sensory wykrywające zagrożenia i efektory do neutralizacji celów.


 

– Cały czas realizujemy systemy łączności taktycznej dla wojska w różnych programach, m.in. w Narwi i Pilicy. Program SAN, w ramach którego będziemy wyposażać wszystkie sensory i efektory w system łączności taktycznej, oznacza ogromny, niesamowity wręcz skok dla naszego zakładu w Czernicy. To się wiąże ze zwiększoną produkcją nie o 100 proc., 200, czy 300, ale o ponad 1000 proc. w bardzo krótkim czasie – mówi Adam Zawada.


 

W skład systemu będzie wchodzić: 18 baterii systemów antydronowych, 52 plutony ogniowe, 18 plutonów dowodzenia i 703 pojazdy. Pojedynczy moduł bateryjny będzie się składał z trzech plutonów ogniowych i plutonu dowodzenia. Każdy będzie posiadał zdolności do samodzielnego wykrywania, śledzenia i identyfikacji celów powietrznych oraz ich zwalczania. Rząd zapewnia, że pierwsze elementy systemu SAN mają trafić do Wojska Polskiego jeszcze w 2026 roku. Środki na jego realizację będą pochodzić głównie z unijnego programu SAFE.


 


 

Tarnowski potwór” i pociski APKWS

System ma zabezpieczyć wschodnią i północną granicę Polski, pozwalając kompleksowo wykrywać, identyfikować i zwalczać bezzałogowe systemy powietrzne.


 

– SAN jest uzupełnieniem już istniejących warstw obrony. Opiera się na bardzo rozbudowanej multisensoryce, która daje nam obrazowanie nawet niezwykle małych i szybko poruszających się statków powietrznych. To ułatwia detekcję i dobór odpowiedniego efektora do zniszczenia obiektu – wyjaśnia członek zarządu PIT-RADWAR. – Zarówno na poziomie sensoryki, jak i efektorów, które mają wyeliminować potencjalne zagrożenie, jesteśmy bardzo dobrze przygotowani. Mnogość efektorów jest imponująca. Mamy m.in. armatę SA-35 z programowalną amunicją produkcji PIT-RADWAR, ale też „tarnowskiego potwora”, pociski APKWS, czyli bardzo ważny element, który jest rakietą tanią, ale bardzo skuteczną. Mamy oczywiście coś, co jest dzisiaj bardzo popularne, czyli drony przeciwdronowe Merops, które sprawdziły się w konflikcie w Ukrainie.


 

System rozszerzy zdolności nie tylko w zakresie fizycznego niszczenia, ale i zagłuszania dronów.


 

– Niezwykle istotnym elementem jest to, żebyśmy w pierwszej kolejności zabezpieczyli polskie siły zbrojne. W pierwszej fazie musimy się skupić na tym, żeby ten system jak najszybciej dostarczyć. Mówimy o 18 miesiącach realizacji projektów, więc to jest niezwykle ambitny i dynamiczny projekt. Po tych 18 miesiącach jesteśmy w stanie realizować projekty eksportowe – wyjaśnia ekspert.


 

Systemy antydronowe i indentyfikacji

Spółka wchodząca w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej jest jednym z dostawców urządzeń z zakresu elektroniki profesjonalnej dla Sił Zbrojnych RP. Prowadzi prace badawczo-rozwojowe w dziedzinie radiolokacji, radioelektronicznych systemów rozpoznania, systemów automatyzacji i wspomagania dowodzenia, a także powiązanych z nimi systemów uzbrojenia, w tym przeciwlotniczego. W styczniu 2026 roku sfinalizowała przejęcie Wojskowych Zakładów Łączności Nr 2 z Czernicy (WZŁ-2), które świadczą usługi w zakresie m.in. projektowania, produkcji, remontu i modernizacji sprzętu łączności, jak również mechaniczno-elektroniczne.


 

Jak podkreśla członek zarządu PIT-RADWAR, program SAFE otwiera możliwości w zakresie uzupełnienia kompetencji w obszarze ochrony przeciwdronowej również w innych państwach naszego regionu.


 

– Byłoby dobrze, gdybyśmy także część granic Unii Europejskiej, na przykład ze strony Słowacji, Rumunii czy krajów bałtyckich, byli w stanie wypełnić naszym sprzętem. Dałoby to bardzo dobry, komplementarny system obrony najniższego piętra w naszej przestrzeni geograficznej. Ale widzimy też, co się dzieje na Bliskim Wschodzie. Oni takich rozwiązań nie mają i są nimi zainteresowani. Wiemy, że podpytują o możliwości produkcyjne. Miejmy nadzieję, że tam zaistniejemy – mówi Adam Zawada. – Dzisiaj SAN jest zdefiniowany przez polskiego użytkownika. Naturalne, że każdy z użytkowników definiuje system trochę pod siebie, korzystając z doświadczeń i możliwości rynku. Jeżeli więc będziemy współpracować z partnerami zagranicznymi, to jesteśmy otwarci na dialog.


 

Tekst i WIDEO Newseria


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu kwidzyn1.pl z siedzibą w Tczewie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Harry PotterTreść komentarza: A ten łe. Na zdjęciu co się tak napompował . Pajacowanie w mundurze. Jeszcze to te ze Sztumu porazkaŹródło komentarza: Panują mrozy, ale tafle lodu na rzekach i jeziorach mogą być cienkie. NIE RYZYKUJ!Autor komentarza: Schlomo UbermannTreść komentarza: Ale przypał. Chyba nie wypłaci się do końca życia. No ale tak kończą frajerzy.Źródło komentarza: ZOBACZ [WIDEO] !!Ujawnienie kokainy wartej 5 mln zł efektem pracy trzech służb mundurowychAutor komentarza: haniaaTreść komentarza: tak o zsrowie trzeba dbać .... Produkty z konopi są mi naprawdę bliskie – i to nie tylko z ciekawości, ale przede wszystkim z własnego doświadczenia. Moja przygoda zaczęła się od bólu kręgosłupa, który towarzyszył mi praktycznie codziennie. Z początku ratowałam się klasykami – ketonal, inne przeciwbólowe – niestety, żołądek długo tego nie wytrzymał. W pewnym momencie bolało mnie już nie tylko plecy, ale też brzuch, dosłownie po wszystkim. Zaczęło się błędne koło – ból, stres, napięcie. Lekarze zaczęli mówić, że pewnie "sama sobie to nakręcam", że to psychosomatyka. Czułam się bezsilna. I wtedy – zupełnie przypadkiem – kuzyn dał mi namiar na Konopną Farmację z Poznania. Po rozmowie z panią farmaceutką dostałam polecenie: olej CBD 5% dekarboksylowany, 3 razy dziennie po 5 kropli. Do tego dorzuciła maść laurową z olejem konopnym, eukaliptusem i propolisem – cudo na ból pleców! Ale to nie wszystko – zaczęłam pić napar z passiflory i łykać olej z czarnuszki na żołądek. Efekt? Jakby ktoś zgasił ogień, który palił mnie od środka. Ból pleców się wyciszył, żołądek odetchnął, a ja zaczęłam normalnie funkcjonować. Coś, co wydawało się beznadziejne, zaczęło mieć sens. CBD naprawdę mi pomogło – nie jako cudowny lek na wszystko, ale jako realne wsparcie, które dało mi ulgę i spokój. Jeśli ktoś z Was się waha, polecam z serca – ale zawsze z głową i najlepiej po konsultacji z kimś, kto zna się na rzeczyŹródło komentarza: 7 kwietnia 2025 r. - Ważny dzień w kalendarzu. Światowy Dzień ZdrowiaAutor komentarza: DominikTreść komentarza: Proszę rodzinę osoby zmarłej o kontakt, przekażę przydatne informacje tel. 664694990Źródło komentarza: Na drodze zginął 59-letni motocyklistaAutor komentarza: ZuziaTreść komentarza: Bo książki, zwłaszcza kryminały to emocje. Po to są l. Szkoda, że zapominamy, że jest jeszcze druk i papier tylko gapimy się w te ekrany i scrollujemy shitŹródło komentarza: Zabezpieczono pięć automatów do nielegalnych gier hazardowych
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama