piątek, 11 września 2026 12:47
Reklama
Polska wieś stoi przed poważnym problemem demograficznym

Wieś się wyludnia. Młodzi chcą wracać, ale mogą mieć problem z budową domu

Polska wieś ma coraz większy problem z demografią. Choć w 2025 roku więcej osób przeprowadziło się na wieś, niż z niej wyjechało, liczba zgonów przewyższyła tam liczbę urodzeń aż o 56 tys. Eksperci ostrzegają, że dodatkową barierą dla młodych może stać się możliwość budowania domów i rozwijania gospodarstw.

Polska wieś ma coraz większy problem z demografią. W 2025 roku liczba zgonów na obszarach wiejskich przewyższyła liczbę urodzeń aż o 56 tys. osób. Co ciekawe, wieś jednocześnie notowała dodatnie saldo migracji. Eksperci wskazują jednak, że młodym ludziom, którzy chcieliby wrócić w rodzinne strony i tam zamieszkać, mogą przeszkadzać między innymi nowe zasady planowania przestrzennego.

Skala problemu jest widoczna w danych dotyczących całego kraju. Współczynnik dzietności w Polsce w 2025 roku wyniósł zaledwie 1,068, podczas gdy w 1990 roku było to 1,991.

Spadek liczby urodzeń przekłada się na zmniejszanie się liczby ludności. Dotyczy to również obszarów wiejskich, na których mieszka około 41 proc. mieszkańców Polski.

 

Wieś przyciąga, ale jednocześnie traci mieszkańców

W 2025 roku miejsce stałego zamieszkania zmieniło ponad 404,3 tys. osób. Wieś miała dodatnie saldo migracji na poziomie ponad 36,1 tys. osób. Oznacza to, że więcej osób przenosiło się na obszary wiejskie, niż z nich wyjeżdżało.

Nie wystarczyło to jednak, aby zatrzymać spadek liczby mieszkańców.

Na wsi liczba zgonów była bowiem aż o 56 tys. większa od liczby urodzeń.

Zdaniem ekspertów jednym z kluczowych wyzwań jest stworzenie warunków, które pozwolą młodym ludziom nie tylko pozostać na wsi, ale także wrócić tam po zdobyciu wykształcenia i doświadczenia w większych miastach.

– W Polsce dostrzegamy bardzo duży problem z demografią wsi. Jedna z istotnych trudności dotyczy osiedlania się, budowania własnego domu – mówi Mateusz Łakomy, ekspert ds. polityki demograficznej.

 

Chcą wrócić do rodzinnej miejscowości, ale pojawia się problem

Eksperci Klubu Jagiellońskiego zwracają uwagę na możliwe konsekwencje nowych zasad planowania przestrzennego. Jednym z ich elementów są plany ogólne gmin, które określają, gdzie mogą powstawać określone rodzaje zabudowy.

Ważnym mechanizmem jest tak zwany bilans chłonności. Gmina wyznacza tereny przeznaczone między innymi pod zabudowę mieszkaniową, uwzględniając prognozowane zapotrzebowanie na nowe domy.

Problem polega na tym, że podobne mechanizmy stosowane są w bardzo różnych gminach.

Innej sytuacji można spodziewać się w gminie znajdującej się w bezpośrednim sąsiedztwie dużej aglomeracji, która musi ograniczać niekontrolowane rozlewanie się zabudowy, a innej w gminie oddalonej od dużego miasta, która walczy o zatrzymanie mieszkańców.

Paradoks planowania przestrzennego

Jak wskazują eksperci, szczególnie trudna może być sytuacja młodych osób, które po latach spędzonych w mieście chcą wrócić do rodzinnych miejscowości.

Nie zawsze wystarczy bowiem odziedziczenie istniejącego siedliska. Problem może pojawić się wtedy, gdy ktoś chce wybudować własny dom w pobliżu rodziców albo rozbudować rodzinne gospodarstwo.

– To jest zupełnie oczywiste, że kiedy wracamy, chcemy mieszkać blisko rodziców. To też sprzyja dzietności, bo mama czy teściowa mogą pomóc w opiece nad dziećmi – podkreśla Łakomy.

Zdaniem ekspertów właśnie ten element może mieć znaczenie nie tylko dla przyszłości konkretnych gospodarstw, ale także dla całych lokalnych społeczności.

Młodzi mieszkańcy to nie tylko nowe domy !!

Powrót młodych ludzi na wieś może oznaczać znacznie więcej niż tylko wzrost liczby mieszkańców.

Wykształcone i przedsiębiorcze osoby mogą tworzyć nowe firmy, korzystać z lokalnych usług i przyciągać kolejne inwestycje. Mogą również zwiększać zapotrzebowanie na bardziej zaawansowane usługi, których na wyludniających się terenach zaczyna brakować.

Jeżeli młodzi nie będą wracać, część miejscowości może natomiast coraz szybciej się starzeć i tracić mieszkańców.

W konsekwencji — jak ostrzegają eksperci — niektóre wsie mogą stać się przede wszystkim miejscem zamieszkania osób starszych, a dla samorządów coraz większym kosztem.

Czy polska wieś ma szansę zatrzymać młodych?

Problem jest tym poważniejszy, że współczynnik dzietności w Polsce spadł w 2025 roku do 1,068. Jednocześnie wieś, mimo dodatniego salda migracji, nie jest w stanie zrekompensować strat wynikających z przewagi zgonów nad urodzeniami.

Eksperci przekonują więc, że o demografii trzeba myśleć także przestrzennie. Innych rozwiązań potrzebują duże miasta i ich okolice, a innych odległe, wyludniające się gminy wiejskie.

W tych drugich stawką może być nie tylko liczba mieszkańców, ale przyszłość całych miejscowości.

 

Opr. (tomm)/Newseria 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu kwidzyn1.pl z siedzibą w Tczewie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Harry Potter Treść komentarza: A ten łe. Na zdjęciu co się tak napompował . Pajacowanie w mundurze. Jeszcze to te ze Sztumu porazka Źródło komentarza: Panują mrozy, ale tafle lodu na rzekach i jeziorach mogą być cienkie. NIE RYZYKUJ! Autor komentarza: Schlomo Ubermann Treść komentarza: Ale przypał. Chyba nie wypłaci się do końca życia. No ale tak kończą frajerzy. Źródło komentarza: ZOBACZ [WIDEO] !!Ujawnienie kokainy wartej 5 mln zł efektem pracy trzech służb mundurowych Autor komentarza: haniaa Treść komentarza: tak o zsrowie trzeba dbać .... Produkty z konopi są mi naprawdę bliskie – i to nie tylko z ciekawości, ale przede wszystkim z własnego doświadczenia. Moja przygoda zaczęła się od bólu kręgosłupa, który towarzyszył mi praktycznie codziennie. Z początku ratowałam się klasykami – ketonal, inne przeciwbólowe – niestety, żołądek długo tego nie wytrzymał. W pewnym momencie bolało mnie już nie tylko plecy, ale też brzuch, dosłownie po wszystkim. Zaczęło się błędne koło – ból, stres, napięcie. Lekarze zaczęli mówić, że pewnie "sama sobie to nakręcam", że to psychosomatyka. Czułam się bezsilna. I wtedy – zupełnie przypadkiem – kuzyn dał mi namiar na Konopną Farmację z Poznania. Po rozmowie z panią farmaceutką dostałam polecenie: olej CBD 5% dekarboksylowany, 3 razy dziennie po 5 kropli. Do tego dorzuciła maść laurową z olejem konopnym, eukaliptusem i propolisem – cudo na ból pleców! Ale to nie wszystko – zaczęłam pić napar z passiflory i łykać olej z czarnuszki na żołądek. Efekt? Jakby ktoś zgasił ogień, który palił mnie od środka. Ból pleców się wyciszył, żołądek odetchnął, a ja zaczęłam normalnie funkcjonować. Coś, co wydawało się beznadziejne, zaczęło mieć sens. CBD naprawdę mi pomogło – nie jako cudowny lek na wszystko, ale jako realne wsparcie, które dało mi ulgę i spokój. Jeśli ktoś z Was się waha, polecam z serca – ale zawsze z głową i najlepiej po konsultacji z kimś, kto zna się na rzeczy Źródło komentarza: 7 kwietnia 2025 r. - Ważny dzień w kalendarzu. Światowy Dzień Zdrowia Autor komentarza: Dominik Treść komentarza: Proszę rodzinę osoby zmarłej o kontakt, przekażę przydatne informacje tel. 664694990 Źródło komentarza: Na drodze zginął 59-letni motocyklista Autor komentarza: Zuzia Treść komentarza: Bo książki, zwłaszcza kryminały to emocje. Po to są l. Szkoda, że zapominamy, że jest jeszcze druk i papier tylko gapimy się w te ekrany i scrollujemy shit Źródło komentarza: Zabezpieczono pięć automatów do nielegalnych gier hazardowych
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama