Program Erasmus stawia na ludzi odważnych, którzy nie boją się spotkań z nową rzeczywistości, z obcym krajem
Agnieszka Kaczuba, Bernadeta Dąbrowska i Aleksandra Potuczko, studentki Wydziału Zarządzania WSZ w Kwidzynie, w ramach realizowanego przez uczelnię programu Socrates Erasmus, wyjechały w styczniu do Turcji, by uczyć się na Uniwersytecie Mugla. Wróciły z zaliczonym semestrem, pełne nowych, pozytywnych doświadczeń, niezapomnianych wrażeń i wspomnień. Przez cały pobyt przysyłały maile z relacjami ze swej wyjątkowej wycieczki.
Wróciły po pół roku zadowolone, szczęśliwe. Opowiedziały nam o swoich wrażeniach i doświadczeniach.
Dziewczęta nie kryją, że obaw przed wyjazdem było wiele, a przede wszystkim te związane z bezpieczeństwem. Wszak w perspektywie była podróż na uczelnię do egzotycznego pod niemal każdym względem kraju, począwszy od klimatu poprzez kulturę i obyczaje, na religii kończąc.
- Najbliżsi odradzali nam wyjazd, mówiąc, że to nieznany i egzotyczny kraj. Na szczęście nikt nas nie porwał - po przyjeździe na miejsce okazało się, że rzeczywistość jest zupełnie inna niż nasze wyobrażenia – mówi Agnieszka Kaczuba. – Byli tam także studenci z Włoch, Niemiec, Finlandii, Holandii i Norwegii. Mieliśmy swego koordynatora. Każdy dzień był tak zaplanowany, by poznać Turcję, tamtejszą kulturę, obyczaje i jednocześnie kontynuować naukę.
Początkowe zajęcia to był kurs języka tureckiego i zajęcia kulturowe. Okazało się, że język turecki nie jest trudny, choć bardzo różni się od naszego ojczystego.
- Często w języku tureckim jeden wyraz określa to, co po polsku musielibyśmy wypowiedzieć w paru słowach – tłumaczy Bernadeta. – Gdy początkowo napotykałyśmy na jakieś językowe trudności, wówczas „przechodziłyśmy” na angielski, choć z każdym dniem coraz lepiej szło nam z tureckim. W efekcie zdałyśmy egzaminy z tego języka i otrzymałyśmy stosowne certyfikaty.
Niemałym zaskoczeniem był początkowo również fakt, że w tym kraju, w odróżnieniu od naszego, nie ma zdrobnień imion. Dziewczęta od razu przedstawiły się więc jako Aga, Ola i Benia, mając świadomość, że tubylcy mieliby ogromny problem z wymówieniem ich imion w pełnym brzmieniu.
Z czasem dziewczęta przyzwyczaiły się, że Turcy, których głównym zajęciem w większości jest własny, mały biznes, to „herbaciarze” i nie wypada odmówić proponowanej filiżanki herbaty parzonej z wielką celebrą, że czczą śniadania, pieką i zajadają się pysznymi ciastami i tortami, są bardzo życzliwi, wierzą w moc talizmanu, jakim jest wisiorek z kamieniem granatu, zwany okiem proroka.
Oprócz tych kulturowych różnic największe, niezapomniane wrażenia związane są z przepięknymi górskimi krajobrazami, mnóstwem egzotycznej zieleni i owoców, czystą morską wodą, gdzie przez kilkumetrową powierzchnię widać piasek i kamyki leżące na dnie.
Tureccy studenci to sympatyczni, życzliwi młodzi ludzie, którzy z wielką ciekawością słuchali opowiadań o Polsce, naszym mieście i naszej uczelni.
- Przede wszystkim – podkreśla Ola – mają bardzo pozytywne podejście do religii. Nie są tak zaślepieni w islamie, jak o tym często słyszymy. Dużo na ten temat rozmawialiśmy, są bardzo tolerancyjni, z szacunkiem wypowiadali się o naszej wierze. Mieszkałam z muzułmanką. To normalna dziewczyna, jak każda z nas.
Równolegle z poznawaniem tureckiej historii, kultury i obyczajowości Aga, Benia i Ola uczęszczały na zajęcia z przedmiotów ekonomicznych, przygotowywały prezentacje, za które otrzymywały zaliczenia.
- Zdobyłyśmy wiedzę, doświadczenie, poznałyśmy piękny kraj i wspaniałych ludzi – mówią dziewczyny. – To było bezstresowe życie, żałujemy, że pół roku tak szybko minęło.
Zgodnie z ideą programu Sokrates Erasmus, we wrześniu, w ramach wymiany, do Kwidzyna przyjadą trzy tureckie studentki, które - tak jak Aga, Benia i Ola w Turcji - będą realizować na naszej uczelni tok studiów, poznając zarazem polską kulturę, historię i obyczaje.
(ad)
Erasmus promuje odważnych
Mówi Katarzyna Strzała-Osuch, koordynator ds. współpracy zagranicznej Wyższej Szkoły Zarządzania w Kwidzynie.
- Program Erasmus stawia na ludzi odważnych, którzy nie boją się spotkań z nową rzeczywistości, z obcym krajem. W wymianie młodzieży nie chodzi tylko o zdobywanie wiedzy na zagranicznych uczelniach, ale przede wszystkim o poznawanie nowych kultur, życia rówieśników w innych krajach. Początkowo trudno nam było namówić naszych studentów na ten wyjazd, po prostu obawiali się nowego miejsca i zmian. Mam nadzieję, że dzięki tym trzem dziewczynom to się zmieni. W kolejnej edycji programy mamy miejsca aż dla 33 studentów. Jesienią przyjeżdżają do nas trzy studentki z Turcji. Będą mieszkać i uczyć się w Kwidzynie przez rok.
Reklama
Błękitny talizman z okiem proroka
KWIDZYN. Studentki Wyższej Szkoły Zarządzania przebywały w Turcji na Uniwersytecie Mugla. Studiowały w ramach programu Socrates Erasmus. Miały obaw przed wyjazdem, przede wszystkim związane z bezpieczeństwem.
- (ad)
- 17.08.2007 00:25

Data dodania:
17.08.2007 00:25
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Harry Potter
Treść komentarza: A ten łe. Na zdjęciu co się tak napompował . Pajacowanie w mundurze. Jeszcze to te ze Sztumu porazka
Źródło komentarza: Panują mrozy, ale tafle lodu na rzekach i jeziorach mogą być cienkie. NIE RYZYKUJ!
Autor komentarza: Schlomo Ubermann
Treść komentarza: Ale przypał. Chyba nie wypłaci się do końca życia.
No ale tak kończą frajerzy.
Źródło komentarza: ZOBACZ [WIDEO] !!Ujawnienie kokainy wartej 5 mln zł efektem pracy trzech służb mundurowych
Autor komentarza: haniaa
Treść komentarza: tak o zsrowie trzeba dbać .... Produkty z konopi są mi naprawdę bliskie – i to nie tylko z ciekawości, ale przede wszystkim z własnego doświadczenia. Moja przygoda zaczęła się od bólu kręgosłupa, który towarzyszył mi praktycznie codziennie. Z początku ratowałam się klasykami – ketonal, inne przeciwbólowe – niestety, żołądek długo tego nie wytrzymał. W pewnym momencie bolało mnie już nie tylko plecy, ale też brzuch, dosłownie po wszystkim.
Zaczęło się błędne koło – ból, stres, napięcie. Lekarze zaczęli mówić, że pewnie "sama sobie to nakręcam", że to psychosomatyka. Czułam się bezsilna. I wtedy – zupełnie przypadkiem – kuzyn dał mi namiar na Konopną Farmację z Poznania.
Po rozmowie z panią farmaceutką dostałam polecenie: olej CBD 5% dekarboksylowany, 3 razy dziennie po 5 kropli. Do tego dorzuciła maść laurową z olejem konopnym, eukaliptusem i propolisem – cudo na ból pleców! Ale to nie wszystko – zaczęłam pić napar z passiflory i łykać olej z czarnuszki na żołądek.
Efekt? Jakby ktoś zgasił ogień, który palił mnie od środka. Ból pleców się wyciszył, żołądek odetchnął, a ja zaczęłam normalnie funkcjonować. Coś, co wydawało się beznadziejne, zaczęło mieć sens.
CBD naprawdę mi pomogło – nie jako cudowny lek na wszystko, ale jako realne wsparcie, które dało mi ulgę i spokój. Jeśli ktoś z Was się waha, polecam z serca – ale zawsze z głową i najlepiej po konsultacji z kimś, kto zna się na rzeczy
Źródło komentarza: 7 kwietnia 2025 r. - Ważny dzień w kalendarzu. Światowy Dzień Zdrowia
Autor komentarza: Dominik
Treść komentarza: Proszę rodzinę osoby zmarłej o kontakt, przekażę przydatne informacje tel. 664694990
Źródło komentarza: Na drodze zginął 59-letni motocyklista
Autor komentarza: Zuzia
Treść komentarza: Bo książki, zwłaszcza kryminały to emocje. Po to są l. Szkoda, że zapominamy, że jest jeszcze druk i papier tylko gapimy się w te ekrany i scrollujemy shit
Źródło komentarza: Zabezpieczono pięć automatów do nielegalnych gier hazardowych
Reklama
Reklama
ZOBACZ WIĘCEJ
Przejdź do kategorii
Aktualności #PomagaMY Na sygnale Gospodarka Edukacja Ekologia Religia Polityka Rolnictwo Turystyka Zdrowie Kultura Sport Historia Kryminalne Video Region Ogłoszenia Obserwator Kwidzyn Miasto Kwidzyn Gmina Gardeja Prabuty Ryjewo Sadlinki PLANUJĘ DŁUGIE ŻYCIE ZOBACZ! Polecane Ważne w kalendarzu Dobre rady Wybory Parlamentarne '2023
Reklama
Reklama
Reklama
Napisz komentarz
Komentarze