Spór prawny o miliony trwa. Przedszkola sądzą się z miastem

  • 06.02.2020, 09:44
  • Źródło: Kurier Kwidzyński
Spór prawny o miliony trwa. Przedszkola sądzą się z miastem JK
Od prawie trzech lat miasto toczy spory sądowe z przedszkolami niepublicznymi. W sporze prawnym z miastem jest sześć placówek, które zostały sprywatyzowane w 1997 roku.

W 2017 roku wpłynęły do sądu 53 pozwy przeciwko gminie miejskiej Kwidzyn. Przedszkola uważają, że źle naliczana była dotacja. Według prowadzących przedszkola i reprezentujących placówki kancelarii prawnej miasto do podstawy wymiaru dotacji powinno doliczyć także koszty związane z przebywaniem w przedszkolach dzieci niepełnosprawnych. Samorząd miasta nie zgadzając się z roszczeniami wskazuje, że przedszkola publiczne takich dzieci nie wychowywały i nie otaczały ich opieką. Dzieci niepełnosprawne uczęszczały bowiem tylko do przedszkola publicznego, integracyjnego. Sąd pierwszej instancji podzielił ten pogląd, ale sąd apelacyjny odesłał sprawę do ponownego rozpatrzenia. Problem dotyczy nie tylko Kwidzyna, ale ok. 350 samorządów w całej Polsce. Andrzej Krzysztofiak, burmistrz Kwidzyna, podczas konferencji prasowej, wyjaśniał sprawę sporu jaki miasto toczy z przedszkolami niepublicznymi. Przypomniał, że w połowie lat 90. państwo i samorządy straciły monopol na prowadzenie przedszkoli.

- W 1997 roku ówczesny samorząd doszedł wniosku, że należy oddać prowadzenie przedszkoli w prywatne ręce. Osoby, które kierowały wówczas publicznymi przedszkolami zgodziły się na taką formę. Od 1997 roku, na mocy uchwały rady miejskiej, prowadzą przedszkola do dziś. Samorząd zamierzał dokonać na początku komercjalizacji wszystkich przedszkoli, które wówczas istniały, ale pojawił się pewien problem. Niepubliczne przedszkola nie chciały zajmować się dziećmi niepełnosprawnymi. W związku z czym samorząd pozostawił jedno przedszkole, które funkcjonuje do dziś. To przedszkole integracyjne, w którym razem z dziećmi w pełni sprawnymi opieką przedszkolną objęte są także dzieci niepełnosprawne. Koszty prowadzenia placówki, w którym przebywają dzieci niepełnosprawne są znacznie wyższe od tych w których są tylko dzieci w pełni sprawne. Roczny koszt przebywania w przedszkolu integracyjnym ok. 120 dzieci w pełni sprawnych wynosił w ubiegłym roku ok. 800 tys. zł. Utrzymanie 19 dzieci niepełnosprawnych w różnym stopniu, w tym samym przedszkolu, kosztowało ok. 500 tys. zł. Widać więc jaka to jest skala różnicy – wyjaśnia Andrzej Krzysztofiak.

Dzierżawa za grosze

Według burmistrza miasta ustawa, która pozwalała prywatyzować przedszkola ustaliła, że dotacja na przedszkole niepubliczne wynosi 75 proc. kosztów prowadzenia przedszkola publicznego.

- Jeśli na terenie gminy nie ma przedszkola publicznego ustawodawca pozwolił sięgać do sąsiednich gmin, jeśli tam były przedszkole publiczne i na podstawie danych z tych przedszkoli, ustalać wysokość przekazywanej dotacji. Ponieważ w Kwidzynie pozostało publiczne przedszkole integracyjne, to koszty były znacznie wyższe niż w przypadku prowadzenia przedszkola zwykłego. Ustalono pewien algorytm, wzór którym obliczano wysokość podstawy do obliczenia dotacji. Wzór odejmował z podstawy wyliczenia koszty, które miasto ponosiło na dzieci niepełnosprawne. Aby nie przerzucać ciężaru prowadzenia przedszkola na rodziców samorząd od samego początku wydzierżawił przedszkola prowadzącym za symboliczną cenę. Koszt dzierżawy 1 m kw. powierzchni wynajmowanych przedszkoli wynosił 14 groszy, gdzie ceny rynkowe najmu pomieszczeń, lokali użytkowych wahały się od 7 do ponad 20 złotych. Gdyby samorząd zastosował ceny rynkowe, to cena najmu musiałaby zostać doliczona do czesnego, które płacili rodzice. Przykładowo w 2005 roku jedno z przedszkoli płaciło rocznie 453,44 zł. Największe z tych z tych przedszkoli płaciło 1360 zł rocznie. To obrazuje jaką wagę przykładał samorząd do obniżenia kosztów prowadzenia przedszkoli - podkreślił Andrzej Krzysztofiak.

Przedszkola chcą 21 milionów

Burmistrz Kwidzyna uważa, że przez te dwadzieścia kilka lat współpraca miasta z przedszkolami była wzorowa.

- Przedszkola i my nie mieliśmy do siebie wzajemnych pretensji co do jakości świadczonych usług. Nie słyszałem też, aby narzekali rodzice. W 2016 roku rozmawiając z przedszkolami, chcąc zapewnić im pewną stabilność, podpisaliśmy porozumienie, w którym zapewniliśmy pewność prowadzenia tych jednostek, ustalając niewysoki, niezmienny czynsz na kolejne pięć lat. W 2017 roku wpłynęły do sądu 53 pozwy przeciwko gminie miejskiej Kwidzyn z tytułu źle naliczanej dotacji do tych przedszkoli. Wcześniej tego problemu nie było. Zaczął on narastać w całej Polsce. Wyspecjalizowane kancelarie prawne znalazły dla siebie znakomite źródło dochodu i wybierają miasta w których istnieją przedszkola niepubliczne, proponując im współpracę. Łączna kwota dotacji, które oczekują te przedszkola w pozwach to ponad 21 mln zł. Gdyby doliczyć tego odsetki, byłaby to kolejna taka kwota. Oczywiście nie może ona być realizowana w takim wymiarze, w jakim życzą sobie powódki i kancelaria prawna, która działa w ich imieniu. Już na samym wstępnie zbiliśmy te odsetki nie z dziesięciu czy dziewięciu lat, jak oczekiwały, tylko do trzech lat. W ubiegłym roku dwa pierwsze wyroki sądu były korzystne dla gminy. Sąd w pierwszej instancji odrzucił dwa pozwy. Uznał je jako niezasadne. Niestety w drugiej instancji sąd apelacyjny nie podzielił zdania sądu okręgowego i cofnął sprawę do ponownego rozpatrzenia nakładając na sąd pierwszej instancji obowiązek innego rozpatrzenia, dokładnie tak jak to było zapisane w ustawie, czyli sąd uznał, że do podstawy wymiaru dotacji należy doliczyć dzieci niepełnosprawne. Te przedszkola takich dzieci nie wychowywały i nie otaczały je opieką. Dzieci niepełnosprawne były tylko w przedszkolu publicznym, integracyjnym, które prowadzimy do dziś. Sąd drugiej instancji przyjął wykładnię bardzo literalnie, nie biorąc pod uwagę, że koszty utrzymania dzieci niepełnosprawnych są znacznie wyższe. Nie zgadzamy się z tymi werdyktami sądu. Uważamy, że takie wzbogacenie jest nadmierne. Dotacja przez te wszystkie lata była naliczana prawidłowo i przedszkola nie doznały z tego tytułu żadnego uszczerbku - oświadczył Andrzej Krzysztofiak.

Miasto inwestowało w przedszkola

Burmistrz Kwidzyna podkreślił, że obiekty w których funkcjonowały przedszkola należały od początku do miasta i to na samorządzie ciążył obowiązek ich remontowania. Takie rozwiązanie odciążało finansowo prowadzących przedszkola niepubliczne. W latach 2005-2019 miasto wydało ponad 2,5 mln zł, dostosowując obiekty między innymi do wymogów przeciwpożarowych oraz innych związanych z bezpieczeństwem.

- To pieniądze, które wypłynęły bezpośrednio z budżetu miasta. Prowadzące przedszkola nie ponosiły żadnych kosztów. Było to rocznie ok. 160 tys. zł przy wpływach z czynszu za 14 groszy wynoszących 9 tys. zł. Widać skalę i zaangażowanie samorządu w prowadzenie tych przedszkoli. Nie zostawiliśmy tych pań, bo to panie prowadzą te przedszkola, samym sobie. Samorząd wspierał przedszkola, również finansowo - podkreślił Andrzej Krzysztofiak.

Dodaje, że sprawa nie ma charakteru lokalnego.

Więcej na ten temat przeczytasz w najnowszym wydaniu Kuriera Kwidzyńskiego. Zapraszamy do kupna w punktach sprzedaży prasy na terenie powiatu kwidzyńskiego

 

Źródło: Kurier Kwidzyński

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu kwidzyn1.pl z siedzibą w Tczewie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Prawnik
Prawnik 06.02.2020, 10:38
Hallo!!! Jak są prawomocne wyroki to już nie ma żadnego sporu prawnego. To tylko w oczach Pana Krzysztofiaka.
mieszkaniec 13
mieszkaniec 13 06.02.2020, 10:36
Jesli właścicielom przeszkoli należy sie ta kasa to niech szanowny pan Krzysztofiak wypłaca a nie wymyśla jakies bajki tak jak z mieszkaniami dla ludzi ze nie ma a mieszkania miasto ma tylko dla przykładu podam 4 mieszkania stoją puste na piekarskim młynie na grudziadzkiej 13 stoi mieszkanie puste ale nie lepiej je zaniedbać i sprzedać bo szanowny burmist ludzi w maszym miescie ma zanic

Pozostałe