Dla wielu nastolatków Kwidzyn to przede wszystkim konkretne miejsca, do których wracają niemal codziennie. Jednym z nich jest Park na Placu Plebiscytowym im. Anny Piaseckiej.
- To miejsce jest spokojne, a jednocześnie zawsze ktoś tu jest. Można posiedzieć, pogadać, po prostu odpocząć po szkole – mówi 16-letni Kryspin. - Park daje mu poczucie luzu i chwilę oddechu od szkolnego tempa.
Nad Liwę i do lumpeksu
Inni wybierają przestrzenie bardziej nieoczywiste.
-Najczęściej chodzę do lumpeksu na Hallera. Lubię szukać rzeczy, których nikt inny nie ma. To takie moje miejsce, gdzie mogę pobyć sama i coś upolować – opowiada z kolei 17-letnia Julia.
Dla niej to nie tylko sklep, ale mały rytuał i sposób na wyrażenie siebie.
Są też tacy, którzy po lekcjach kierują się nad urokliwą Liwę, by spędzić czas w otoczeniu przyrody i miłego chłodu.
- Nad wodą najlepiej się myśli. Spotykamy się tam całą ekipą, czasem tylko siedzimy i gadamy – mówi Julia - 17-latka. Inni wskazują skatepark, boiska, rynek, a nawet konkretne ławki, które „należą” do ich paczek.
Brakuje miejsc dla młodzieży
Młodzi zgodnie podkreślają, że w Kwidzynie jest, gdzie wyjść, ale… nie wszystko działa tak, jak powinno. Brakuje im miejsc typowo młodzieżowych: klubokawiarni, przestrzeni do grania muzyki, sal prób, wydarzeń organizowanych z myślą o nastolatkach. - Chcielibyśmy czegoś, co jest nasze – nie dla dzieci, nie dla dorosłych – słyszymy w kilku rozmowach.
Z tych krótkich wywiadów wyłania się miasto, które młodzi lubią, ale które mogłoby dać im więcej swobody i możliwości tworzenia własnej kultury. Ich ulubione miejsca – od parku po lumpeks – pokazują Kwidzyn prawdziwy, codzienny, żywy. Taki, jakim widzą go ci, którzy dopiero zaczynają w nim budować swoją historię.
Uczniowie LO nr 3 im. hm. Jana Machutty

Napisz komentarz
Komentarze